Reklama
  • Wtorek, 31 stycznia (10:05)

    Hanna Śleszyńska: Wciąż jestem w biegu

Reklama

Zawodowo i prywatnie

Urodziła się 11.04.1959 r. w Warszawie.

W 1982 r. ukończyła studia w warszawskiej PWST. Zadebiutowała na deskach Teatru Komedia.

Jak sama przyznaje, wahała się między zawodem aktorki, a nauczycielki (wzorem mamy): – W czasach studenckich ukończyłam kurs opiekuna młodzieży, przez kilka lat z rzędu byłam wychowawcą na koloniach.

Szczyci się, że ludzie cenią jej talent komediowy, bo – jak mawiała Olga Lipińska – „Komedia to poważna sprawa”.

Ma dwóch synów: Mikołaja, ur. w 1985 r., z małżeństwa z Wojciechem Magnuskim, i Jakuba, ur. w 1995 r., ze związku z Piotrem Gąsowskim. Obecnie związana z Jackiem Brzosko, biznesmenem.

Mimo rozstań żyje w zgodzie z poprzednimi partnerami: byłym mężem Wojciechem Magnuskim oraz z Piotrem Gąsowskim. Zaprzyjaźniła się z obecną partnerką Piotra, Anną Głogowską. – Życie jest za krótkie na spory i waśnie. Lepiej iść do przodu, nie oglą dając się za siebie – mówi z uśmiechem aktorka.

Znana wszystkim z ról komediowych, które zaskarbiły jej sympatię widzów. Obecnie oglądamy ją w 5. części „Blondynki” jako Auguścikową oraz w „O mnie się nie martw”, gdzie gra uroczą panią Irenkę.

tina: Święta za pasem, poczyniła Pani już przygotowania?

Hanna Śleszyńska: W tym roku spędzę je poza domem, poza krajem, poza Europą nawet! Wyruszam zrealizować jedno ze swych życiowych marzeń – podróż do Argentyny. Będziemy przemierzać ją wzdłuż i wszerz, razem z moim partnerem Jackiem i zaprzyjaźnionym z nami małżeństwem, we czwórkę. Podróż potrwa kilka tygodni, obejmować będzie Boże Narodzenie i Nowy Rok.

Pierwszy raz popełnia Pani takie świąteczne szaleństwo?

Przed kilkoma laty wyjechałam w tym okresie na Karaiby. Jednak wówczas spędzaliśmy tam święta większą i nader wesołą grupą, był m. in. Piotrek Gąsowski ze swą rodziną, Krzysiek Jaroszyńki z żoną i córką, Majka Jeżowska, Olga Bończyk, Robert Rozmus. No a ja zabrałam także synów i bratanka.

W tym roku zaś, po raz pierwszy w życiu, nie zasiądę z nimi do wigilijnego stołu! I choć mam ich pozwolenie, a brat zajmie się mamą, to myślę sobie, że w ten szczególny wieczór, kiedy to nad polskim niebem, a po kilku godzinach nad tamtejszym, argentyńskim, ukaże się pierwsza gwiazdka, łza w oku może się zakręcić…

Bierzecie ze sobą opłatek?

Owszem, mimo że jest tam spora Polonia, mnóstwo kościołów i pewnie opłatki ichniejszego wypieku. Sami też coś tradycyjnego sobie upichcimy; nasi znajomi są świetnymi kucharzami, kiedyś prowadzili restaurację.

Po Bożym Narodzeniu ruszamy dalej, do Brazylii, gdzie będzie sylwester na plaży w Rio de Janeiro. Podobno wszyscy tej nocy ubierają się tam na biało, jest bardzo gorąco, tańcząco, energetycznie!...

…i międzynarodowo…

Bywało i u nas! W zeszłym roku spędzał z nami święta syn mojej przyjaciółki z żoną Greczynką, byli ludzie z Ameryki, Ukrainy, dołączył zza oceanu bratanek Piotra Gąsowskiego, a brat stryjeczny mojego syna Kuby, Dymitr – i tak mu się spodobało, że postanowił wrócić tu ze swoją dziewczyną Hinduską za rok.

Poucztowaliśmy sobie razem, pośpiewaliśmy kolędy, ktoś grał na akordeonie, ktoś na pianinie... W takim wielokulturowym tyglu okazuje się, że mimo odrębności religii i tradycji bliżej nam do siebie niż dalej, bo wspólnym mianownikiem świąt jest wzajemna życzliwość i tolerancja.

W szkole mojego syna, gdzie byli uczniowie z różnych krajów, pojawił się na Wigilii mnich buddyjski i stwierdził: „Wspaniałe te wasze święta. Podobne trochę do naszych!”.

Jest Pani otwarta na ludzi, na świat – to kwestia charakteru?

Wzrastałam w pełnym ciepła i miłości domu, gdzie zawsze uczono nas wzajemnego szacunku i odpowiedzialności za innych. Stąd pewnie u mnie ten „kwoczy instynkt” – by swoich bliskich i nie tylko – przygarniać pod skrzydła, opiekować się nimi, karmić.

Odkąd synowie się wyprowadzili, zwabiam ich smakowitymi obiadkami. Kaczuszka nadziewa na, placuszki z jabłkiem, schabik... Mój nowy piekarnik wyczarowuje cuda.

I integruje rodzinę :-)

Tak, zapraszam też bratanków, brata i mamę, żebyśmy pobyli razem. Bo rodzina to siła – im jestem starsza, tym bardziej to doceniam. Nawiązałam też kontakt z dalszymi krewnymi. Marzy mi się zorganizowanie wielopokoleniowego zjazdu rodu Śleszyńskich, z którego pochodzę.

Czy w Pani rodzinie były tradycje artystyczne?

Mama mamy bardzo ładnie śpiewała, nawet w jakimś chórze. W rodzinie taty każdy na czymś grał; jak ojciec spotykał się ze swym bratem, zawsze śpiewali na głosy. Ale aktorką pierwszą w rodzinie zostałam ja. Mama jest z zawodu nauczycielką, uczyła polskiego.

Do tej pory na ulicy podchodzą do mnie ludzie i mówią: „Proszę pozdrowić mamę, byłem jej uczniem”. To miłe. Mój tata zaś, który odszedł osiem lat temu, co bardzo przeżyłam, był z wykształcenia hydrogeologiem, jeździł po Polsce i wiercił studnie.

Mama nieraz mówi, że tak jak niegdyś on z odwiertami, tak teraz ja wędruję, jego szlakiem, z recitalami…

Synowie też się Pani udali. Wyszli na ludzi…

…Fantastycznych, wrażliwych, mądrych, ciekawych świata, co bardzo w nich cenię. Starszy, Mikołaj skończył neurokognitywistykę (to nauka o funkcjonowaniu mózgu).

Obecnie jest na studiach doktoranckich, jeździ po świecie, uczestniczy w konferencjach. Ma cudowną dziewczynę, Olę, oboje działają na polu naukowym. Młodszy zaś, Kuba, jest studentem II roku Akademii Teatralnej.

Pani słowa tchną optymizmem, radością, ale czuć w nich ciągłą potrzebę rozwoju, działania, nowych wrażeń…

Zgadza się, wciąż żyję w biegu. A to praca, dom i działka, a to muszę gdzieś pojechać i komuś w czymś pomoc. Podjęłam też naukę: zmotywowana przez synów, którzy znają świetnie po kilka języków, postanowiłam podszkolić angielski. Chodzę na intensywny kurs, a że pamięć, ćwiczona latami, szczęśliwie dopisuje, to czynię nawet postępy. Przyda się, bo w planach mam jeszcze wiele podróży...

Rozmawiała: Jolanta Majewska

Tekst pochodzi z magazynu

Tina

Zobacz również

  • Gdy po ukończeniu liceum opuszczał rodzinny dom w Krakowie, mama dała mu łańcuszek z krzyżykiem. To dla niego był ważny życiowy drogowskaz. więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.