Reklama
  • Piątek, 5 lutego (15:33)

    Iza Kuna. Czarny charakter

– Nie mam problemów z graniem złych bohaterek – przyznaje aktorka. Nam opowiada o pracy nad nową książką i swojej pasji pedagogicznej.

Reklama

Serial „Singielka” to bajka dla dorosłych, więc musi być i wiedźma. Padło na Panią, a raczej Pani bohaterkę, Dorotę –  intrygantkę i kłamczuchę. Miło grać taką postać?

– Miło. Granie sprawia mi przyjemność.

Swego czasu, w „Szpilkach na Giewoncie” miała już Pani podobną rolę – antypatycznej szefowej redakcji. Przypadek?

Nie mam pojęcia. Może sprawiam wrażenie złej macochy? Ale też nie mogę zapewnić, że jestem uosobieniem delikatności i niewinności. Jestem dobrym człowiekiem, to, jaką postać gram, nie ma z tym żadnego związku. Nie mam w umowie zastrzeżenia, iż nie gram złych wróżek.

Czy Dorotę spotka zasłużona kara za niecne postępki?

Tego nie wiem, ale wierzę w dobry gust producentów.

Wkrótce zobaczymy Panią w filmie „Maria Curie”. Wcieliła się Pani w postać Bronisławy Skłodowskiej, siostry naszej noblistki. Jak Pani wspomina tę pracę?

To było wyjątkowe przeżycie. Premiera w tym roku, czekam na nią z niecierpliwością, podobnie jak na premierę „Wołynia” Wojtka Smarzowskiego.

Rozpoczęłam właśnie zdjęcia do filmu „Stambuł” Cypriana Olenckiego, jesienią będę reżyserować sztukę Marka Modzelewskiego w Teatrze Polonia. Cały czas piszę nową książkę i swój scenariusz.

Zatem nie tylko aktorstwo, ale i pisarstwo to Pani świat?

Nie jestem pisarką, choć chciałabym być. Wydałam jedną książkę, pt. „Klara”, która była sukcesem wydawniczym, wystawiono ją w teatrach, m.in. w Teatrze Powszechnym z Edytą Olszówką w roli Klary. Pisałam zawsze. Jestem autorką scenariuszy filmowych i telewizyjnych. Zamierzam się temu poświęcić, zobaczymy, czy się uda.

Ma Pani także w dorobku epizod dziennikarski.

Pracowałam w tygodniku „Antena” pod redakcją Ewy Banaszkiewicz i dzięki niej dużo się nauczyłam. Pisałam felietony, przeprowadzałam wywiady z moimi kolegami. To bezcenne doświadczenie.

Kolekcję różnorodnych działań dopełnia prowadzenie zajęć ze studentami szkoły filmowej. Odnajduje się Pani w roli „belfra”?

Idealnie (śmiech). Choć musiałam sobie zrobić przerwę ze względu na inne zobowiązania. Mam zapędy nauczycielskie. Moja mama jest nauczycielką, moja siostra jest nauczycielką. Obie mają na koncie ogromne sukcesy pedagogiczne. Nie chcę zostać w tyle. Rozmawiała Jolanta Majewska

Tele Tydzień

Zobacz również

  • Sport, gotowanie, kobiety i seks – o tym rozmawialiśmy z dwoma przystojniakami, znanymi z polskich seriali. Czy prywatnie ze sobą rywalizują i w jakie uzależnienie wpadli, zdradzają tylko SHOW. więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.