Reklama
  • Czwartek, 2 lutego (15:05)

    Jerzy Kryszak: Nie potrafię żyć higienicznie

Reklama

Niezmienna od lat fryzura i wąsy to jego znak rozpoznawczy. Twierdzi, że bez swoich piór na głowie czułby się jak bez ubrania. Na scenie jest wulkanem energii i potrafi rozśmieszyć nawet najbardziej markotną publiczność. Tylko Rewii popularny satyryk i aktor opowiada, co myśli o kobietach, a także o tym, jaki jest, gdy schodzi ze sceny.

Podobno w Pana życiu panuje chaos?

Nie potrafię żyć higienicznie. Takiej jestem konstrukcji i chwała Bogu. Wolę, gdy wszystko wokół mnie się pali niż tli. Nie ucieknę także od swoich wad, które w sumie lubię.

Ludzie za Panem nadążają?

Nie mam pojęcia. Ale to fakt, że nie potrafię usiedzieć w miejscu. W fotelu mam sprężynę, która, gdy wygodnie się w niego zapadam, od razu mnie wyrzuca do góry. I pędzę dalej.

Ale w kuchni musi się Pan zatrzymać?

Świetnie sobie radzę pośród garnków i patelni. Dobre jedzenie to wielka przyjemność. I może tego po mnie nie widać, ale lubię smacznie i dużo zjeść.

Czy rzeczywiście nie ma dla Pana rzeczy niemożliwych?

Staram się radzić sobie w różnych sytuacjach. Jeżeli ślusarz potrafi coś zespawać czy wywiercić otwory w metalu, to dlaczego ja mam tego nie zrobić? Tylko lenie mówią, że nie potrafią tego, czy tamtego. Najważniejsze to nie poddawać się, tylko starać się rozwiązywać problemy.

I nigdy się Pan nie poddaje?

Uważam, że mężczyzna powinien mierzyć się z przeciwnościami.

Na pewno każda kobieta chciałaby mieć Pana u boku…

Nie wiem. Ale uważam kobiety za świetny ludzki gatunek. Mężczyźni są znacznie gorzej skonstruowani. Kobiety bywają piękne, a mężczyźni zazwyczaj szkaradni. Nie podoba mi się również męska budowa ciała.

To dlatego mówi Pan, że gdyby nie był mężczyzną, chciałby być piękną kobietą?

Święta prawda, bardzo bym chciał.

Czy istnieje coś takiego, jak styl Jerzego Kryszaka?

Nie noszę krawatów, pasków w spodniach, zegarka na ręku, nie zapinam koszul na ostatni guzik pod szyją, lubię mieć podniesiony kołnierzyk i rzadko się czeszę. Nie znoszę, gdy coś mnie okrąża i uciska. Ktoś może powiedzieć, że taki mam styl, a ja uważam, że taki po prostu jestem.

Zobacz również

  • Mówią o Pani: kobieta wielu talentów. Zgadza się Pani z tym twierdzeniem? Z grzeczności nie zaprzeczę, choć nigdy nie byłam zarozumiała i zawsze dziwiłam się, że potrafię nie tylko nieźle rysować... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.