Reklama
  • Środa, 16 marca (14:34)

    Katarzyna Bujakiewicz. Córka zamawia nam ślub

Była dziecięcą gwiazdą, ale swojej Oli do żadnego programu nie puści. Poczciwa i dobra w serialach, w teatrze bywa bezwzględna i zła.

Psycholodzy mówią, że nie wolno oceniać dzieci, a właśnie na tym polega formuła „Małych gigantów”. Jak Pani sobie radzi z tym zadaniem?

To spore wyzwanie, bo nigdy nikogo nie oceniałam. Ale cóż, takie jest życie. Dzieci rosną, idą do przedszkola, szkoły, potem do pracy i po drodze ciągle są oceniane. Na pewno pomaga mi w sędziowaniu to, że sama mam dziecko. Wiem, że dzieci czasem muszą popłakać i że niekiedy jest to płacz na wyrost. W domu często im ustępujemy, pozwalamy wygrać, ale w programie jest inaczej, stąd te emocje.

Reklama

Nie przejmuje się Pani łzami?

Widzę, że lepiej sobie z nimi radzę ja i Agnieszka Chylińska, która też jest mamą. Wiemy, że po łzach będzie uśmiech. Bardziej przeżywa to Kuba Wojewódzki.

Pani też zaczęła występować już jako dziecko w Teatrze Młodego Widza...

Miałam niespełna siedem lat. Do teatru wyłuskiwał nas świetny reżyser Andrzej Maleszka. Chodził po szkołach, brał całą klasę do sali gimnastycznej i tam dawał nam różne zadania. Ja musiałam „przejść po kamieniach przez rzekę i nie zmoczyć nóg”.

Granie w teatrze było przygodą?

I to jaką! Przecież to były czasy komuny, a my z Maleszką zwiedziliśmy pół świata! Za zarobione pieniądze jeździliśmy na obozy. Maleszka budził nas, puszczając głośno muzykę, jakiś przebój Wandy i Bandy albo Lady Pank i zaczynaliśmy dzień od śpiewu i tańca. W tym szarym, smutnym czasie mieliśmy superswobodę! Jedyne, o co Andrzej prosił, to, żebyśmy po nocy nie łazili. Ale i tak łaziliśmy.

A w domu była Pani gwiazdą?

Skąd! Byłam normalnym dzieckiem, które miało swoje obowiązki. W piątek były porządki i zawsze musiałam posprzątać swój pokój, łazienkę i schody.

Dzieci w szkole zazdrościły?

Byłam raczej traktowana jak dziwadło. Jak w przedstawieniu musiałam dać chłopakowi buziaka, to nazajutrz szłam do szkoły ze smutną miną, bo wiedziałam, że będą mi docinać. Ale samo występowanie przed publicznością było fajne.

A gdyby Pani córka Ola chciała wystąpić w jakimś programie?

Nie pozwoliłabym, ale tylko dlatego, że nie chcę jej pokazywać w mediach. Czasem ją pytam, czy ma takie marzenia, ale nie. Ona chce być biegaczem. Widzę jednak, że chętnie śpiewa, jeździ na nartach, że pewne talenty w niej drzemią. Ma też, podobnie jak ja, problem, żeby się na czymś dłużej skupić, ale dzieci temperamentne tak mają. Ja też nie byłam grzeczną dziewczynką.

A w „Lekarzach”, „Na dobre i na złe”, czy „Magdzie M.” jest Pani taka dobra...

Bo ja jestem dobrze wychowana i lubię ludzi, dlatego mnie w takich ro lach obsadzają. Uważam, że w każdym moż na znaleźć coś dobrego. Ale jed nocześnie buntuję się, staję w obro nie dzieci i zwierząt. Z powodu swoich poglądów wielokrotnie byłam karana i traciłam pracę.

Sama Pani z niej zrezygnowała, gdy pięć lat temu urodziła dziecko. Nie bała się Pani długiej przerwy?

Nie, bo grając od dziecka, jestem spełniona zawodowo. Poza tym wiedziałam, że zawsze mam powrót do teatru.

Niedawno się Pani zaręczyła, ale podobno ze ślubem czeka Pani do czasu, aż córka pod rośnie i będzie nieść welon?

Trochę z tego żartuję, bo nie jest to dla mnie najważniejsza sprawa. Ślub natomiast regularnie zamawia nam córka.

Jak to?

Na każdym wyjeździe podchodzi do recepcji hotelu i mówi, że zamawia ślub dla mamy i taty. Na razie to lekko ignorujemy, ale z czasem, kto wie?

Na co najchętniej wydaje Pani zarobione pieniądze?

Na podróże. Nie wydaję pieniędzy na głupoty. Nie mam wypasionego domu czy pierścionków z brylantem. A chodzę najchętniej w dresach.

Jest Pani spełniona rodzinnie i zawodowo. Ale czy nie marzy Pani jeszcze o zagraniu kobiety złej i zdeprawowanej?

Gram takie w teatrze! W serialach rzeczywiście mam inną twarz. Może dlatego, że nie krzyczę, nie płaczę, jestem lekko nudna (śmiech). Reżyser Eugeniusz Korin powiedział mi kiedyś: „Tak długo, jak tak wyglądasz, będziesz obsadzana po warunkach”. I tak jest.

Rozmawiała Katarzyna Ziemnicka

Tele Tydzień

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.