Reklama
  • Środa, 8 marca (13:05)

    Katarzyna Glinka. Zamiast szminki noszę w torebce warzywa

Od 9 lat Katarzyna Glinka (39) jest gwiazdą serialu Barwy szczęścia, w którym wciela się w sympatyczną Kasię Górkę. Prywatnie aktorka jest mamą 5-letniego Filipa. Rewii zdradza, jaki ma sposób na przetrwanie mroźnej zimy, dlaczego zabrania synkowi jedzenia słodyczy i co można znaleźć w jej torebce.

Reklama

Lubi Pani poprawiać sobie samopoczucie kolorowym ubraniem?

Tak, zwłaszcza teraz, kiedy aura za oknem nam nie sprzyja. Kolorowy ciuch rozjaśnia ponure dni. A ja szczególnie lubię pastele.

Jak Pani spędza długie, mroźne wieczory?

Dużo pracuję. Już jesienią biorę na siebie masę obowiązków zawodowych, żeby nie widzieć tego, co dzieje się na zewnątrz. Nie znoszę tej koszmarnej pory roku i jeśli mogę, staram się gdzieś wyjeżdżać.

A kiedy nie uda się wyjechać, to co?

To wtedy najlepszym lekarstwem jest praca. Poza tym mam małego synka, więc niemal codziennie gramy w gry planszowe, wypełniając sobie zimowe wieczory.

Uprawia Pani jakiś sport?

Przez cały rok gram w tenisa, co daje mi mnóstwo energii. Godzina na korcie upływa błyskawicznie, a ja w tym krótkim czasie mogę się wyżyć i pozbyć nadwyżki energetycznej.

Zabrania Pani synkowi jedzenia słodyczy?

Nie zabraniam, ale konsekwentnie pilnuję, żeby nie zastępowały Filipowi zdrowych, codziennych posiłków. Dostaje je zatem w wybrane dni.

Jest więc Pani świadomą mamą?

Filip nigdy nie jadł dosładzanych jogurtów ani słodzonych kaszek, nie jest przyzwyczajony do słodkiego smaku. Za to od małego dawałam mu warzywa i owoce. Dzięki temu zbieram teraz pochwały od pań w przedszkolu, bo jest jedynym dzieckiem, które w takich ilościach je pochłania. Nie mam z nim żadnych problemów żywieniowych.

Co można znaleźć w Pani torebce?

Dosłownie wszystko! (śmiech). Głównie są to rzeczy potrzebne Filipowi. Zawsze mam w torebce dla niego zapasowe skarpetki i majtki. Jest też mnóstwo zabawek, rysunków, serduszek, motylków, co najmniej pięć kartek z tulipanami, które synek regularnie mi podrzuca. Zwykle noszę w niej jakieś zdrowe przekąski, na wypadek gdyby zgłodniał. Są także długopisy, grzebienie, notesy… No i, co chyba najdziwniejsze, noszę ze sobą dużo warzyw!

Zobacz również

  • Talent do bawienia innych odziedziczył po mamie. Od lat ciągle w drodze, bo publiczność wciąż go kocha. Prywatnie kochający mąż i oddany ojciec. więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.