Reklama
  • Piątek, 29 stycznia (15:05)

    Laura Łącz. Jestem otwarta na nową miłość miłoś

Adoratorów jej nie brakuje, ale nie szuka miłości na siłę. Ma za sobą dwa małżeństwa. Teraz skupia się na jedynym mężczyźnie w jej życiu – dorastającym synu.

Reklama

Zachwyca wigorem, szczupłą sylwetką i niepowtarzalną urodą. Nic dziwnego, że mężczyźni nie potrafią przejść obok Laury Łącz obojętnie. Aktorka i właścicielka agencji artystycznej zdradziła „Na żywo” receptę na świetny wygląd, opowiedziała, dlaczego nie lubi się fotografować oraz w kim zakochałaby się, gdyby znów miała 18 lat.

Bierze Pani pod uwagę nowy związek?

Dla mnie najważniejsze w życiu jest to, co łączy kobietę i mężczyznę. Jestem otwarta na nowe uczucie, ale nie szukam przygód na siłę. Czuję się spełniona. Przeżyłam piękną miłość w pierwszym i drugim małżeństwie.

A co z adoratorami, których wokół Pani nie brakuje?

Rzeczywiście przez całe życie mam ich nadmiar, ale nie jestem zainteresowana. Mam nietypowe upodobania. Mój syn żartuje, że pewnego dnia spodoba mi się jakiś biedny artysta, który w parku, na serwetce napisze mi wiersz. I ma rację, bo gdybym teraz miała 18 lat to pewnie zakochałabym się w Kamilu Bednarku. To jest mój typ.

Mężczyzna z dredami?

Podoba mi się taki rodzaj wyjątkowego luzu i charyzmy, a mój mąż Krzysztof Chamiec łączył w sobie te cechy. Był mężczyzną z życiowym luzem, ale też bardzo eleganckim, stonowanym. Imponował mi intelektualnie. Był silny psychicznie i miał niezwykłą osobowość. Nie wiem, czy jest ktoś bardziej interesujący niż Krzysztof Chamiec. Nie spotkałam nigdy takiego.

Teraz jedynym mężczyzną w Pani życiu jest syn Andrzej. Czym się zajmuje?

Wybrał prawo. Studiuje na trzecim roku. Jest pozbawiony tzw. parcia na szkło. Nigdy nie chciał zostać aktorem, choć ma mocny głos, dobrą dykcję i wszelkie odpowiednie warunki.

Ma też piękną tunezyjską narzeczoną. Szykuje się ślub?

Za wcześnie o tym mówić. Emira, bo tak ma na imię, jest bardzo młodziutka. Niedawno zdała maturę w liceum francuskim w Warszawie. Tam się poznali. Jest bardzo utalentowana, zna wiele języków, ale równocześnie jest bardzo skromna. Podoba mi się też to, że pochodzi ze znakomitej, wykształconej rodziny. Lubię jej rodziców, którzy od kilkudziesięciu lat mieszkają w Polsce.

Nie obawia się Pani, że syn wyfrunie z gniazda, opuści Polskę i z ukochaną wyjedzie do kraju jej przodków?

On nie ma takiego pomysłu ani możliwości. Andrzej jest wielkim patriotą. Jest bardzo związany z Polską i z Warszawą. Chętnie wyjeżdża do Tunezji na wakacje, ale jeszcze chętniej wraca. Na Saskiej Kępie jest jego rodzinny dom.

I piękna mama... Co Pani robi, że tak atrakcyjnie wygląda?

Czasem korzystam z zabiegów w salonie SPA czy z masażu. Używam też dobrych kremów. Reszta to geny. Moja, zmarła w wieku 90 lat, mama też świetnie wyglądała. Była drobniejsza ode mnie, mój ojciec też był szczupły i ja taka jestem, nie dbając specjalnie o siebie.

Stosuje Pani jakąś dietę?

Ależ skąd. Nie żałuję sobie ciastek. Jak mam na nie ochotę, to jem. Nie zadręczam się tym, czy zjadłam ich za dużo. Nie ograniczam też mięsa ani innych produktów. Nawet nie biegam, prowadzę po prostu niezwykle aktywny tryb życia.

Jest Pani kobietą idealną?

Nie. Jeśli chodzi o wygląd, to nie jestem fotogeniczna. Aparat dodaje mi i lat, i kilogramów. Zresztą niekorzystnie wychodziłam na zdjęciach już w młodości. Lena Jaret

Na żywo

Zobacz również

  • Widzowie cenią Annę Guzik (40) za naturalność. Swój talent komediowy pokazała w Heli w opałach. W marcu tego roku aktorka została mamą bliźniaczek: Basi i Niny. 2 miesiące po porodzie wróciła na... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.