Reklama
  • Wtorek, 26 maja 2015 (15:05)

    Magdalena Wolińska- Riedi. Modliłam się, by mieć dzieci

Zanim została korespondentką „Wiadomości” w TVP 1, przez 11 lat jako żona oficera Gwardii Szwajcarskiej mieszkała w Watykanie.

Reklama

Codzienna troska o rodzinę to nie jedyne zajęcie Magdaleny Wolińskiej-Riedi (34). Napisała doktorat z historii Kościoła i ukończyła Akademię Dyplomatyczną. Poznała trzech papieży. Jej córki na pytanie co robi tata, dumnie odpowiadają: „Pilnuje Ojca Świętego”.

Posiadanie paszportu watykańskiego daje Pani poczucie wyjątkowości?

Paszport ten posiadam od 12 lat, bo tyle mieszkam za murami Watykanu. W sumie mają go tylko 22 kobiety. I rzeczywiście, daje to poczucie pewnej wyjątkowości. Mój mąż służy w Papieskiej Gwardii Szwajcarskiej.

To również przywilej bardzo wąskiej grupy osób. Swoją obecność w Watykanie staram się spożytkować pomagając rodakom, gdy zwracają się do mnie z różnymi prośbami czy problemami. Fakt, że jestem potrzebna, jest dla mnie bardzo miły. I zobowiązuje.

Ma Pani kontakt z papieżem Benedyktem XVI, który udzielał Pani ślubu?

Było to dla mnie niezwykłe błogosławieństwo. Benedykta XVI poznałam jeszcze jako kardynała, prefekta Kongregacji Nauki Wiary. Nie tylko udzielił ślubu, ale też prowadził spotkania przedmałżeńskie i mówił kazanie podczas naszej uroczystości. A już jako papież ochrzcił także moje córeczki. Jest to wspaniały i ciepły człowiek, pełen dobroci i kultury. Do tej pory utrzymujemy kontakt, widujemy się kilka razy w roku.

Gdy znalazła się Pani w Watykanie, papieżem był jeszcze Jan Paweł II.

Tak, mogłam być blisko Ojca Świętego przez ostatnie dwa lata jego życia. Jego opieka nade mną i moimi najbliższymi jest wyraźna. Już dwa razy pomógł mi w bardzo ważnych dla mnie sprawach. W drugą rocznicę Jego śmierci gorąco modliłam się o dar macierzyństwa. Wkrótce okazało się, że jestem w ciąży.

Jestem przekonana, że moje pierwsze dziecko jest darem wymodlonym przez wstawiennictwo Jana Pawła II. Dwa lata temu modliłam się również o coś bardzo ważnego i tę łaskę otrzymałam.

Odczuwa Pani teraz Jego wstawiennictwo u Boga?

Mam pewność, że Jan Paweł II stoi za mną, gdy go o coś proszę i że jest potężnym świętym. Poza tym jest dla mnie opiekunem w codziennych sprawach, troskach, radościach i kłopotach. Mieszkam na obczyźnie, cała moja rodzina jest w Warszawie. Czasem potrzebowałabym rady mamy, cioci, kuzynki, gdy mam jakieś typowe troski kobiece, matczyne.

I wtedy wiem, że mam wielkie wsparcie ze strony Jana Pawła II. W każdą rocznicę śmierci, gromadzimy się z grupką Polaków dokładnie o 21. 37 na Placu Świętego Piotra wokół tabliczki, gdzie jest upamiętniony zamach na Ojca Świętego, choć boli mnie to, że ta gromadka z roku na rok się zmniejsza.

Jest więcej zalet czy wad życia w Watykanie?

Zdecydowanie więcej zalet. W codziennym, prozaicznym życiu łatwo można je dostrzec, zwłaszcza, kiedy ma się dzieci. Mamy zapewnioną służbę zdrowia, na wyciągnięcie ręki aptekę z trudno dostępnymi lekami. W Watykanie czujemy się naprawdę bezpiecznie, mamy do siebie zaufanie.

W końcu to jest jedyne państwo zamykane na noc na klucz, można nawet usłyszeć o godzinie 1 w nocy przekręcanie klucza w średniowiecznej bramie. Ważna jest także wspaniała, rodzinna atmosfera. Tutaj wszyscy się znamy, jesteśmy ze sobą związani. Tym bardziej, że każdy z nas jest troszkę wędrowcem, rzuconym w świat z dala od ojczyzny i swych bliskich.

Ponoć Pani córeczki: 7-letnia Melania i 5-letnia Marysia są tłumaczkami w czasie rodzinnych uroczystości?

Jak najbardziej. Dzieci dorastają w trzech językach: polskim, włoskim i niemieckim. Ja rozmawiam z córeczkami po polsku. Staram się, żeby poznawały polską tradycję, kulturę, uczę ich polskich wierszy, piosenek, kolęd.

Między sobą sporo rozmawiają po włosku. Melania chodzi do szwajcarskiej szkoły z wykładowym niemieckim, natomiast Marysia chodzi do watykańskiego przedszkola. Zadziwiające jest to, jak dziecko potrafi w jednej chwili przestawić się z jednego języka na drugi, a nawet trzeci.

Rozmawiała: Ewelina Steczkowska

Dobry Tydzień

Zobacz również

  • Zaangażowała się w kampanię społeczną Ogólnopolskiej Organizacji Kwiat Kobiecości, by ratować kobiety przed rakiem szyjki macicy. Tegoroczna akcja przebiega pod hasłem: „Wpadnij na... więcej

Wasze komentarze: 3,

przeczytane przez: 7662 osoby Dodaj komentarz
 Teresa Chomań

~ Teresa Chomań -

Pani Magdaleno,bardzo lubię Pani relacje.Życzę zdrowia,spokoju i radości.

Irena

~Irena -

Pani Magdaleno,.zycze zdrowia dla Calej Rodziny.

Irena

~Irena -

Pani Magdaleno,.zycze zdrowia dla Calej Rodziny.