Reklama
  • Piątek, 10 lutego (15:05)

    Małgorzata Rozenek-Majdan. Nawet dama czasem przeklnie…

Programy z jej udziałem biją rekordy popularności. W Projekcie Lady pokazała, że droga do zostania damą nie jest trudna. W Azja Express wystąpiła ze swoim przyszłym mężem Radosławem Majdanem. Radzi również W dobrym stylu jak dbać o dom. Nie oznacza to jednak, że Małgorzacie Rozenek-Majdan nie zdarzają się gafy...

Reklama

Kto uczył Panią manier?

Rodzice. Pochodzę z domu, w którym bardzo zwracało się uwagę na kindersztubę i na dobre zachowanie.

Przekazuje Pani tę wiedzę synom?

Oczywiście. Uwielbiam porządek, zwracam uwagę na szczegóły i ciąglę im coś tłumaczę, np. jak odkładać rzeczy na miejsce. Wszystko robię dla moich dzieci i rodziny. Oni są dla mnie nieustającą inspiracją i motorem do działania.

To pewnie czas dla siebie ma Pani dopiero wieczorami? Jak je Pani spędza?

Przeważnie przy Radosławie i dzieciach, bo wtedy panuje luz. A noce spędzam przy książkach i Radosławie.

Popełnia Pani gafy?

Mam ich wiele na koncie i pewnie jeszcze więcej przede mną. Zdarza mi się popełniać gafy z powodu roztrzepania i energiczności. Nie udaję wtedy, że nic się nie stało, tylko uśmiecham się i przepraszam.

A czy damom wypada czasem przekląć?

Pewnie, że tak. Dama nie byłaby damą, gdyby czasem nie przeklinała, nie paliła, nie piła, nie oglądała się za mężczyznami, jak mówi Beata Tyszkiewicz. Z tych czterech rzeczy trzy wciąż robię. Nie oglądam się tylko za mężczyznami, bo przecież mam u boku bardzo fajnego faceta.

Uważa się Pani za damę?

Uważam się przede wszystkim za szczęśliwą kobietę i to jest dla mnie najważniejsze.

W Azja Express pokazała nam Pani prywatną twarz.

To był wspaniały program. Wszystko, co w nim przeżyliśmy z Radkiem, bardzo umocniło nasz związek.

Myśli Pani, że dzielenie się swoimi przeżyciami w internecie jest w dobrym stylu?

Internet stał się integralną częścią tego, co robimy zawodowo i prywatnie. Nie możemy więc udawać, że go nie ma. Media społecznościowe bardzo zmieniły nasze życie i zwiększyły zasięg informacji na jego temat. Uważam, że każdy ma w sobie granicę dobrego stylu, smaku i nie powinien jej przekraczać.

Zobacz również

  • Gdy po ukończeniu liceum opuszczał rodzinny dom w Krakowie, mama dała mu łańcuszek z krzyżykiem. To dla niego był ważny życiowy drogowskaz. więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.