Reklama
  • Środa, 1 lutego (09:39)

    Marcin Roznerski: Nie jestem amantem

W najpopularniejszym polskim serialu gra Marcina, który – oskarżony o zabójstwo – walczy o swoje dobre imię. Prywatnie Mikołaj Roznerski jest tatą 6-letniego Antka i... uczniem szkoły dla kaskaderów.

Podejrzenie o morderstwo może człowieka załamać, ale Twój bohater z „M jak miłość” się nie poddaje.

Podoba mi się w tej postaci, że scenarzyści starają się iść czasem tropem mojej wyobraźni, podpowiadamy sobie nawzajem.

Reklama

To Ty ten wątek wymyśliłeś?

Nie, skądże! Domagałem się tylko więcej emocji. No i mam ich w nadmiarze. Ucieczka z więzienia i próba dowiedzenia niewinności. – to pozwala mi rozwinąć skrzydła i grać jak lubię, na całego.

Widzowie okazują wsparcie?

Jak najbardziej. Ludzie rzeczywiście żyją serialową fikcją, mimo to nie chciałbym się kojarzyć tylko z Marcinem Chodakowskim. Aczkolwiek postać tę bardzo lubię.

Określa się Ciebie mianem amanta.

Nie wiem czemu, ja w sobie amanta nie widzę. To producenci go ze mnie zrobili.

Kobiety Cię uwielbiają...

Czasem aż mi głupio. Podchodzą do mnie ludzie, często małżeństwa, ona się przytula, ściska, on robi zdjęcia, niezręczna sytuacja.

Dostajesz listy?

Sporo. Jeśli jest to prośba o autograf, zawsze odpisuję. Mniej więcej raz na miesiąc wybieram się na pocztę i hurtem wysyłam.

Oferty matrymonialne przychodzą?

Owszem. Ale na te nie odpisuję.

Co do pań zatem, wiadomo. A jak reagują na Ciebie faceci?

Policjanci mnie nie lubią. Dostaję zawsze najwyższe mandaty.

Dentyści wyrywają Ci zdrowe zęby?

Unikam dentystów. Chodzę do dentystek. (śmiech)

Podobno aktorem zostałeś przez przypadek, bo miałeś być… archeologiem. Tak piszą w internecie.

Różne rzeczy piszą. Prawda jest taka, że kocham swój zawód i nie zamieniłbym go na żaden inny, choć nie zawsze bywało kolorowo. Pracowałem ponad rok w firmie transportowej jako kierowca. Musiałem z czegoś utrzymać rodzinę, dziecko mi się urodziło.

Potem los się odwrócił – dostałem główną rolę w filmie Macieja Żaka „Supermarket”. Po nim przyszły inne propozycje.

Dziecko zdążyło podrosnąć?

I to jak! Antek ma już 6 lat, to kawał chłopa, moja duma, radość!

Jesteś wzorowym ojcem?

Nie wiem, on to oceni. Staram się być. Postępuję tak, jak kiedyś mój ojciec z nami, ze mną i moim rodzeństwem – a mam aż trójkę, młodszych siostrę i brata oraz starszą siostrę. Nasze dzieciństwo było wymarzone!

Mój tata jest rolnikiem, mama nauczycielką, należę do czwartego pokolenia Roznerskich w Rolantowicach. Pradziadkowie przyjechali wozem konnym po wojnie ze Lwowa. Tam musieli oddać dom, tu dostali. Mama zaś pochodzi z Kujaw. Po jej ojcu, a moim dziadku, mam domieszkę krwi cygańskiej.

To ona sprawia, że gna Cię po świecie? Studiowałeś w Polsce i Czechach. Mieszkasz w Warszawie, ale bywasz w Londynie...

Chodzę tam do szkoły kaskade rów. Ostatnie egzaminy mam w czerwcu. Moją ambicją jest wy konywanie wszystkich ewolucji kaskaderskich na planie bez dublera, jeśli będziemy kręcić kino akcji.

Czyli forma jest?

Dbam o nią. Codziennie rano biegam 10 km, uprawiam sport, zdrowo się odżywiam.

Sam gotujesz?

Sam. Uwielbiam to. Jem, co lubię, żyję, jak lubię. Czego chcieć więcej?

Jak spędzisz Boże Narodzenie?

Rodzinnie. Między Rolantowicami, Wrocławiem, gdzie teraz mieszka mama, a Warszawą.

A sylwester? Zaplanowany już?

Nigdy nie mam planów sylwestrowych, działam spontanicznie. I co roku fajnie się to kończy.

Rozmawiała Jolanta Majewska-Machaj

Tele Tydzień

Zobacz również

  • Talent do bawienia innych odziedziczył po mamie. Od lat ciągle w drodze, bo publiczność wciąż go kocha. Prywatnie kochający mąż i oddany ojciec. więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.