Reklama
  • Środa, 1 lutego (13:39)

    Maria Tyszkiewicz. Wygraną przekazałam chorej osobie

Miała problemy z krtanią i kręgosłupem, ale mimo to wygrała ostatnią edycję programu „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. – Poznałam siebie i bardzo dużo nauczyłam się od kolegów – mówi Maria Tyszkiewicz.

W finałowym odcinku show wcieliłaś się w Rihannę. Co było najtrudniejsze w stworzeniu postaci tej wokalistki?

Reklama

Mnóstwo rzeczy! Rihanna jest niezwykle barwną artystką, która ma charakterystyczną gestykulację i oryginalny, niepowtarzalny głos. Musiałam uważać, by nie przedobrzyć i jej nie sparodiować. Ostatecznie skupiłam się na emocjach. Zamknęłam oczy i połączyłam to, co ćwiczyłam, z tym, jak ja czuję utwór tej piosenkarki.

Którą z postaci zapamiętałaś najbardziej?

Cudownie wspominam Axla Rose z „Guns’n’Roses”, ponieważ nigdy nie śpiewałam tak mocnej muzyki. Fajnie było odnaleźć w sobie tego silnego, naładowanego pozytywną energią faceta. W trzecim odcinku świetnie bawiłam się jako Doda, a będąc Edytą Górniak, mogłam pokazać bardziej romantyczne oblicze.

Zdarzały się sytuacje, w których nie czułaś się zbyt pewnie?

Najtrudniejsze były momenty, kiedy mój organizm po prostu się buntował. Gdy jako Oceana musiałam zmierzyć się z choreografią, to nagle pojawiły się problemy z kręgosłupem. A gdy miałam zaśpiewać bardzo trudną wokalnie Pink, to przytrafiło mi się zapalenie krtani. Niestety, przy tak szybkim trybie pracy każdy z uczestników w którymś momencie walczył ze swoim organizmem.

Kto zrobił na Tobie największe wrażenie?

Bez wyjątku wszyscy, gdyż w każdym odcinku ktoś inny mnie zaskakiwał, poza tym nie było między nami chorej rywalizacji, ale wielkie wsparcie. Często wzruszałam się na występach Olgi Szomańskiej i Michała Rudasia, a gdy śpiewał Kamil Bijoś, czułam ciarki na plecach.

Z Mateuszem Banasiukiem doskonale się bawiliśmy i jestem mu bardzo wdzięczna za wsparcie oraz wiarę we mnie. Radek Pazura to oaza spokoju, natomiast na scenie emanował energią. Olga Borys zaś to przecudowna i niezwykle ciepła osoba, od której chciałabym się nauczyć pracowitości. Podobnie jak od Asi Moro, która zawsze ma w sobie dobrą energię. To był dla mnie wielki zaszczyt stać z nimi na scenie!

Czy świadomość, że główna nagroda przeznaczona jest na szczytny cel, dodawała Ci skrzydeł?

Zdecydowanie tak! Wygrane pieniądze oddałam na rehabilitację pani Ewy, którą opiekuje się Fundacja „Dum Spiro Spero”. Ewa nagle zachorowała na pokleszczowe zapalenie opon mózgowych. To się stało akurat wtedy, gdy brałam udział w programie. Znam ją od wielu lat i cieszę się, że mogłam pomóc.

Gdzie teraz możemy Cię zobaczyć?

W Teatrze Studio Buffo, w każdym spektaklu w reżyserii pana Janusza Józefowicza. Zapraszam na nie bardzo serdecznie wszystkich Czytelników Tele Tygodnia!

Rozmawiał Artur Krasicki

Tele Tydzień

Zobacz również

  • Talent do bawienia innych odziedziczył po mamie. Od lat ciągle w drodze, bo publiczność wciąż go kocha. Prywatnie kochający mąż i oddany ojciec. więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.