Reklama
  • Wtorek, 23 lutego (13:05)

    Mateusz Borek: Liczy się tylko sukces polskiego sportu

To ma być rok naszej piłkarskiej reprezentacji. Na ME popisy Lewego i spółki komentować będzie nominowany do Telekamery Tele Tygodnia 2016 Mateusz Borek.

Reklama

Kto według Ciebie jest największym faworytem do zdobycia mistrzostwa Europy?

Myślę, że rozstrzygnie się to między Niemcami i Francją. Nasi zachodni sąsiedzi zawsze potrafią się dobrze przygotować do tak ważnych turniejów, wytrzymać ciśnienie każdego meczu grupowego czy pucharowego.

Każdy, kto śledzi reprezentację Trójkolorowych, wie, że Didier Deschamps ma fantastyczne pokolenie młodych zawodników. Francuzi, grając turnieje u siebie, zawsze byli bardzo mocni. Tak było w 1984 roku, kiedy Platini strzelał 9 bramek w pięciu meczach i razem z kolegami sięgał po mistrzostwo Europy.

Tak było także w 1998 roku, kiedy gospodarze wygrywali mistrzostwo świata, demolując w finale Brazylię. Myślę, że teraz może być podobnie.

Na co stać naszą reprezentację na tym turnieju?

Przy tym systemie kwalifikacji wyjście z grupy uważam za obowiązek. Po pierwszej fazie grupowej zostanie taka liczba drużyn, która jeszcze do niedawna normalnie startowała w turnieju.

Teraz nawet trzecie miejsce w grupie może dać zespołowi awans do 1/8 finału. Muszę więc od reprezentacji, która zachwyciła mnie w wielu meczach eliminacyjnych, wymagać wyjścia z grupy jako planu minimum.

Jeśli zagramy w ćwierćfinale, potraktuję to w kategorii wielkiego sukcesu. A wyjście poza ćwierćfinał… Dla mnie to już będzie mistrzostwo Europy!

Nasza największa sprawa narodowa to… czy Robert Lewandowski odejdzie z Bayernu?

Pytałem go o to. Wcześniej dostałem sygnały z dyskusji Carlo Ancelottiego z Bayernem Monachium i wiem, że jednym z podstawowych warunków Włocha było to, aby kapitan naszej kadry pozostał w ekipie mistrzów Niemiec.

Robert w tej formie, wieku i klasie sportowej praktycznie co pół roku będzie łączony z największymi klubami świata – Realem, Manchesterem jednym i drugim, Chelsea. Ale myślę, że przez najbliższe miesiące on nigdzie się nie ruszy z Monachium. Chyba że przy jakiejś gigantycznej ofercie…

Chociaż z drugiej strony Bayern jest dzisiaj najzdrowszym piłkarskim przedsiębiorstwem na świecie. Ich stać na to, aby dać Lewemu wielką podwyżkę. Nawet 15 czy 16 milionów euro!

Kojarzysz się z wielkim profesjonalizmem. Czy pamiętasz jakieś swoje wpadki?

(śmiech) Wiadomo – kiedy są wielkie emocje, wtedy może zabraknąć przecinka lub kropki i wychodzą zbitki słowne, które są śmieszne. Wiesz, bardzo nie chciałem, żeby ktoś postawił kamerę przy nas podczas decydującego meczu z Irlandią, ponieważ zasłaniała mi część murawy. Ale potem, jak zobaczyłem film, na którym widać moją reakcję na awans…

Ile w tym wszystkim było prawdy i emocji. Ale nie zawsze udaje się zarejestrować tak niesamowite chwile. Dla mnie najsmutniejszym przeżyciem dziennikarskim z 2015 roku była historia z Prudential Center i pojedynek Krzysztofa Głowackiego. Walka zakończyła się w 11. rundzie zwycięstwem Polaka – Huck padł po ciosach Krzyśka.

Jesteśmy w euforii, amoku. Poprawiłem krawat, idę rozmawiać. I robię jeden z najlepszych w moim życiu wywiadów. Prawdziwy, emocjonalny. Mija pół godziny i dzwonią z Polsatu, że nie ma tej rozmowy. Amerykanie twierdzą, że za chwilę ją wyślą.

Kończy się studio i dalej nic. Dostaję sygnał, żeby zarejestrować kolejną rozmowę z Głowackim, w szatni. I nagle przychodzi mail, z którego dowiaduję się, że dźwięk się nie nagrał!

Ten wywiad znam tylko ja. Krzysiek go nie pamięta – był w takim amoku. Dla mnie było to niezwykle ważne, ponieważ uważam, że człowiek żyje dla emocji. I są chwile, których nie da się odtworzyć. Albo je uchwycisz, albo nie.

Od czego zależy sukces komentatora?

Nawet największy mówca, człowiek, który potrafi kontrolować emocje, który ma szekspirowską pauzę i świetną dykcję, nie zabłyśnie bez dobrego sportu.

Życiorys komentatora tworzą właśnie takie wydarzenia. Poza tym dzisiaj jest 26 stacji sportowych i wszyscy przeceniamy rolę komentatora. Nie my jesteśmy ważni. Liczy się tylko sukces polskiego sportu!

Rozmawiał Piotr Wójcik

To i Owo

Zobacz również

  • Zanim poznał Elizę, był w emocjonalnej rozsypce po nieudanym małżeństwie. To ona sprawiła, że stanął na nogi. Teraz, gdy wszystko się poukładało, czeka ich prawdziwa rewolucja. więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.