Reklama
  • Środa, 19 kwietnia (11:00)

    Monika Zalewska. Uzdrowić medycynę

Monika zalewska, reporterka „Wydarzeń”, jest ekspertką od spraw medycznych. Dlatego właśnie ją zapytaliśmy, czy w obliczu nowych pomysłów ministra zdrowia pacjenci mają powody do obaw.

Reklama

Co czeka pacjentów w nadchodzących miesiącach?

Chaos. Szykuje się wiele poważnych zmian. Zapowiedziano likwidację Narodowego Funduszu Zdrowia, wprowadzenie sieci szpitali i zmiany w podstawowej opiece zdrowotnej. Na razie pojawia się więcej pytań niż odpowiedzi. Projekty ustaw wciąż są w konsultacjach społecznych.

Co to oznacza dla chorych?

Bez większych nakładów na ochronę zdrowia kolejki do specjalistów wydłużą się. Eksperci ostrzegają, że jeśli zacznie działać sieć szpitali, może zniknąć około 400 ośrodków z 1400 dotąd funkcjonujących. Nie wiadomo, co będzie ze szpitalami specjalizującymi się w jednej dziedzinie, np. ortopedycznymi. Wprowadzony zostanie system budżetowy, placówki otrzymają ryczałty. Przestaną więc walczyć o pacjentów, ponieważ pieniądze i tak będą miały zapewnione.

Obowiązuje ustawa gwarantująca wszystkim dostęp do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej. 

Osoby nieubezpieczone dostają w gabinecie jedynie poradę. Nie zostaną skierowane do specjalisty, ponieważ tego ustawa już nie zakłada. Choć diagnostyka w podstawowej opiece zdrowotnej ma być rozszerzona. Lekarz rodzinny ma otrzymać też większą władzę. To on zadecyduje, czy skierować pacjenta do specjalisty, czy leczyć go samemu.

Większą władzę?

Będzie miał możliwość zlecania większej ilości badań niż dotąd. Lekarz rodzinny ma być koordynatorem i to jest dobry pomysł. Osoby starsze chodzą do różnych specjalistów i dobrze by było, żeby lekarz rodzinny otaczał pacjentów parasolem ochronnym.

To znaczy?

Każdy ze specjalistów przepisuje swoje leki. Nie zawsze współdziałają one ze sobą, niekiedy wręcz szkodzą. Lekarz rodzinny będzie mógł to skontrolować.

Skoro mówimy o lekach. Szykuje się też reforma dotycząca aptek.

To prawda. Apteki mają prowadzić tylko farmaceuci, co zagraża dużym sieciom. Planowano także zakazać sprzedaży leków w sklepach i na stacjach benzynowych. To się zmieniło, ale tylko częściowo. Z obrotu pozaaptecznego zniknie 60% produktów. Leki przeciwbólowe będą w dużo mniejszych dawkach. Tę zmianę najbardziej odczują mieszkańcy małych miejscowości, którzy mają daleko do aptek.

Zmiany dotyczące aptek będą obwarowane ograniczeniami demograficznymi i geograficznymi.

A to spowoduje, że aptek będzie dużo mniej i podobnie jak w przypadku sieci szpitali zniknie konkurencyjność. Ceny leków mogą zatem wzrosnąć.

Z drugiej strony nadużywamy leków wydawanych bez recepty i suplementów diety.

Wydajemy na nie ogromne kwoty, które idą w miliardy! Reklamy wmawiają nam, że dzięki nim zostaniemy cudownie uzdrowieni. Gdyby tak było, przestalibyśmy chorować.

Rząd planuje się tym zająć?

Tak, przede wszystkim tym, jakie treści będą mogły znaleźć się w reklamach tego typu preparatów. Wszystko to, co zawierają suplementy diety, powinna zawierać dobrze zbilansowana dieta. Uważam, że należy usunąć je z aptek. To nie są leki, tylko produkty spożywcze – tak zostały zarejestrowane.

A preparaty ziołowe?

Zioła nie szkodzą, ale trzeba wiedzieć, jak odpowiednio je stosować. Zwłaszcza, gdy zażywamy inne leki. A już na pewno nie powinny zastępować leczenia i wskazań lekarskich. Znam ludzi, którzy leczyli się u znachorów i zielarzy. Nie ma ich już na świecie. Także Magdy Prokopowicz, założycielki fundacji Rak’n’Roll. Myślę, że by się na mnie nie obraziła, że tak mówię, bo sama o tym głośno opowiadała. Gdy dowiedziała się, że ma raka, przestała się leczyć i zaczęła chodzić do gabinetów medycyny niekonwencjonalnej.  Rozm. Małgorzata Pokrycka

Kurier TV

Zobacz również

  • Zaangażowała się w kampanię społeczną Ogólnopolskiej Organizacji Kwiat Kobiecości, by ratować kobiety przed rakiem szyjki macicy. Tegoroczna akcja przebiega pod hasłem: „Wpadnij na... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.