Reklama
  • Środa, 1 lutego (13:40)

    Piotr Stramowski: Kuchnia potrafi wykończyć

W „PitBullu. Niebezpiecznych kobietach” gra gliniarza. W „Na noże” – kucharza. Dla widzów, którzy polubili Darka Zimoląga alias Dario, mamy dobre wieści: będzie drugi sezon!

Reklama

Jak podsumowałbyś osobowość Darka?

To czarny charakter. Aczkolwiek, moim zdaniem, jego zachowanie w dużej mierze wynika z tego, że w przeszłości doświadczył sporo niesprawiedliwości i przeżył wiele trudnych chwil. Do tego jeszcze jest człowiekiem bardzo ambitnym i ma wygórowane oczekiwania.

Poza tym nie najlepiej wybiera drogę do osiągnięcia celu – nie szanuje ludzi, zależy mu tylko na sukcesie.

Uważa, że wszystko mu wolno...

Tak, i ma bardzo duże mniemanie o sobie. W związku z tym wymaga od ludzi, by traktowali go na specjalnych zasadach. Jak łatwo się domyślić, konsekwencją tego są problemy w kontaktach społecznych, nie udaje mu się stworzyć dobrze funkcjonującego teamu.

Moim zdaniem jest biednym, pogubionym człowiekiem, który ze wszystkich sił stara się zgrywać twardziela.

Co łączy Piotra Stramowskiego z Darkiem Zimolągiem?

Pracując nad kolejnymi rolami, zawsze staram się bazować na swoich emocjach i uczuciach. Dlatego też, czytając scenariusz, każdorazowo zastanawiam się, jak bym się zachował, gdybym znalazł się w sytuacji, w której tkwi mój bohater.

Jednym słowem, uruchamiasz empatię.

Dokładnie tak. Dzięki temu łatwiej mi wejść w rolę. Oczywiście później, po rozmowach z reżyserem i kolejnych dniach zdjęciowych, ona jakoś ewoluuje. Ale ten pierwszy i chyba najważniejszy rys kreowanej przeze mnie postaci jest nacechowany moimi emocjami.

Można chyba więc stwierdzić, że Darek ma coś ze mnie.

Przygotowując się do roli w „Na noże”, kilka dni spędziłeś w kuchni jednego ze znanych restauratorów. Jak wspominasz te doświadczenia?

To prawda, spędziłem dwa dni w restauracji „Nolita”, w której króluje Jacek Grochowina. Siedziałem przez dwanaście godzin w kuchni…

…nie zagonili cię na zmywak?

Na szczęście nie. Za to miałem szansę przypatrywać się pracy kucharzy, a nawet uczestniczyć w przygotowaniu niektórych potraw. Przyznam szczerze, że to doświadczenie bardzo dużo mi dało.

Poczułem klimat kuchennego świata, atmosferę pracy. Było to ważne w kontekście mojej roli, bo do tej pory nigdy nie zetknąłem się z ludźmi zawodowo gotującymi.

Swoją drogą to kolejna fascynująca możliwość, którą daje aktorstwo – poznawanie dość hermetycznych środowisk. Jacek Grochowina bardzo mocno zaangażował się w moje przygotowania. Udzielił mi sporo rad, nauczył mnie posługiwania się nożem, przybliżył kuchenny slang.

I co, praca kucharza jest ciężka?

Oj, tak. Po przygotowaniach do „PitBulla. Nowych porządków” Patryka Vegi myślałem, że praca policjanta to prawdziwe piekło, ale zetknąwszy się z gotowaniem, stwierdzam, że ten zawód także potrafi wykończyć – zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Oni przecież siedzą tam cały dzień! I do tego jeszcze ten ciągły stres.

A mimo to jeden z cukierników wyznał mi, gdy wyszliśmy o północy z restauracji, że jak dojedzie do domu, to usiądzie i będzie przygotowywał pomysły nowych deserów na kolejny tydzień. Żeby to wszystko znieść, trzeba mieć prawdziwą pasję.

A Tobie zdarza się „stanąć przy garach”?

Lubię gotować. A że parę lat temu sam zająłem się swoją dietą, chętnie przygotowuję sobie lekkie i zdrowe posiłki. Może nie spędzam w kuchni wielu godzin, ale sprawnie sobie w niej radzę.

Rozm. Nina Jaworska

Tele Tydzień

Zobacz również

  • Przez wiele lat jako terapeutka słuchała uważnie ludzi. Czy to doświadczenie inspiruje Panią Karolinę do pisania? Mówi, że tak. Podobno najlepsze scenariusze pisze samo życie. więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.