Reklama
  • Poniedziałek, 13 lutego (13:00)

    Robert Górski. Denerwują mnie przekleństwa

Przed występami ma tremę, ale to ten typ stresu, za którym tęskni.

Jaki jest największy plus oraz minus bycia satyrykiem?

Minusem jest to, że spory kawał życia spędza się w trasie, poza domem i rodziną. Na szczęście plus jest taki, że o wiele łatwiej i szybciej załatwia się sprawy urzędowe. Nawiasem mówiąc, wszyscy podpowiadają mi wówczas tematy, twierdząc, że takiego kabaretu jak u nich w pracy, czyli urzędzie, nie ma nigdzie na świecie!

Reklama

Jakie cechy powinien posiadać kabareciarz?

Aby być dobrym satyrykiem, trzeba umieć słuchać tego, co mówią ludzie. Niekiedy opowiadają oni śmieszne rzeczy, zupełnie nie zdając sobie sprawy, jak bardzo są śmieszne. A kabaret jest od tego, żeby rozdrapywał rany zabliźnione blizną podłości.

Co teraz najbardziej bawi widzów?

Musiałbym wymienić wiele aktualnych tematów, które są atrakcyjne dla widza i dają pole do wielu ciekawych skojarzeń. Myślę jednak, że nasza publiczność z utęsknieniem czeka na dowcipny komentarz polityczny, którego ciągle niestety jest zbyt mało.

Dlaczego?

W Polsce nadal cierpimy na deficyt bohaterów. Po prostu daleko nam jeszcze do krajów rozwiniętych, jak choćby Niemcy, Wielka Brytania czy Włochy. Z drugiej strony, jeśli mamy mieć takich bohaterów jak Rosjanie, to nie jest u nas najgorzej. Razi mnie u moich rodaków to, że nie wszyscy do końca wiedzą, kim tak naprawdę byli Włodzimierz Lenin i Feliks Dzierżyński.

Coś jeszcze irytuje Pana w naszych rodakach?

Najbardziej denerwuje mnie, kiedy słyszę przekleństwa na ulicy, ludzi, którzy nie oglądając się na innych, używają wulgarnych słów. Chciałbym być wtedy zupełnie niewidzialny i mieć twardą, niewidzialną pałę do walenia ich bez litości w łeb! A uprzedzając następne pytanie: największą radość sprawia mi widok śmiejących się osób. To wynagradza każdą niewygodę i dyskomfort.

Jak na Pana widok reagują ludzie w sklepie, na ulicy?

Prawdę mówiąc, najlepiej czuję się wtedy, kiedy nikt mnie nie zauważa. A już najgorzej, proszę mi wierzyć, być rozpoznanym przez szkolną wycieczkę! Wówczas wiem, co czuje otoczony kotami szczur. A kiedy się denerwuję, albo nie mówię kompletnie nic, albo krzyczę tak, że sam siebie nie jestem w stanie zrozumieć.

Czuje Pan tremę przed występami na żywo?

Oczywiście, ale to naturalny stan. Szczególnie wtedy, gdy mam do zaśpiewania piosenkę. Jednocześnie jest to ten rodzaj stresu i tremy, za którymi się tęskni, jeśli nie można ich zaznać i poczuć przez dłuższy czas. Lubię niewielkie sale, gdzie można nawiązać relację z widzem, choć niektóre z masowych imprez również dają wiele zawodowej satysfakcji.

Na przykład?

Miło wspominam festiwal w Opolu, który na artystycznej mapie Polski stanowi zjawisko osobne. Pamiętam, jak podczas debiutu w 1997 roku graliśmy po Marcinie Dańcu i przed OT.TO, którzy czterokrotnie bisowali. My ani razu. Śpiewając piosenkę, obserwowałem, jak widzowie idą na koronę amfiteatru po pieczoną kiełbasę i piwo. Przyrzekłem sobie, że następnym razem zrobię coś takiego, że nie pójdą.

A kiedy w trakcie występów zdarzają się nieoczekiwane sytuacje, to jak Pan reaguje?

Szybko! Dla nas najprzyjemniejsze są bez wątpienia nieoczekiwane awarie sprzętu, bo do czasu ich usunięcia musimy improwizować i nie dać się zanudzić publiczności. Robimy to za pomocą mnóstwa dowcipów i skojarzeń nie nadających się jednak do publicznej emisji. Rozm. Artur Krasicki

Robert Górski personalia

Urodzony: 14 kwietnia 1971 roku w Warszawie. Kariera: Ukończył studia na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie był współzałożycielem Kabaretu Moralnego Niepokoju, z którym występuje do dziś. W latach 2009-2012 razem z Marcinem Wójcikiem na antenie TVP2 prowadził „Kabaretowy Klub Dwójki”. Był też prowadzącym niektórych odcinków programu „Dzięki Bogu Już Weekend”, również emitowanego na antenie TVP2.

Życie na gorąco

Zobacz również

  • Jako dziecko straciła rodziców. Nie miała szczęścia w miłości, zawiodła ją córka, ma problemy ze zdrowiem. Ale mimo to z jej twarzy nie znika uśmiech. więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.