Reklama
  • Środa, 1 marca (09:05)

    Stefano Terrazzino. Moja familia się powiększy

Jak każdy Sycylijczyk, jest mocno związany z rodziną. Nieczęsto się z nią widuje, dlatego niecierpliwie czeka na to świąteczne spotkanie. Tym bardziej, że przed nim wyjątkowa uroczystość.

Reklama

Ten rok miał bardzo intensywny – prowadził show „Suprise, suprise”, jeździł po Polsce ze sztuką„Kochanie na kredyt” i koncertował z grupą Belli RiBelli. Kolejny, 2017 r., ma mieć jeszcze bogatszy! Otworzy go w Zakopanem, w czasie sylwestrowego koncertu. Ale wcześniej...

Święta spędzasz na Sycylii?

Nie, niestety... Świętujemy po niemiecku – w sensie geograficznym. Po prostu Mannheim, gdzie żyją moi rodzice i bracia, leży w połowie drogi między Polską a Sycylią, więc tam mamy najbliżej. Wszyscy jesteśmy bardzo zajęci zawodowo, nie chcemy tracić czasu na dojazd. Tylko na święta zjeżdżamy się całą rodziną. Choć teraz mamy dodatkową okazję, bo mój brat się żeni.

Który? Marco – gwiazda futbolu? Czy ten średni, Vincenzo...

Vincenzo! Cieszę się, bo spotkał fajną dziewczynę. Jest Włoszką, ale oczywiście poznali się w Niemczech. Jak oni do siebie pasują! Te same charaktery. I nie tylko. Wiesz, jak ona ma na imię? Vincenza! Vincenzo i Vincenza – idealna para! Mam być świadkiem na ich ślubie.

Masz z tego tytułu obowiązki?

Jeszcze nie, bo biorą tylko ślub cywilny. Wiadomo, on też jest ważny, ale myślę, że dopiero ten kościelny będzie wyjątkowy. Wtedy zrobimy wielkie włoskie wesele. A przed nim będę musiał zorganizować wieczór kawalerski. Do sierpnia zdążę coś fajnego wymyślić. A na razie będzie przyjęcie. Kameralne, dla 30 osób, czyli my, ciocie z Sycylii, kuzynki itd.

W tawernie Twoich rodziców?

Nie. W małym miasteczku pod Mannheim. Z prostego powodu: nasz tata nie potrafiłby usiedzieć na krześle. W swojej restauracji, jako gospodarz, wszystkiego chciałby dopilnować. A ma się czuć gościem!

Mama się cieszy, że zyskała synową? Tak już na nią czekała...

A jeszcze bardziej na pierwszego wnuka. No i doczekała się! Vincenza jest w ciąży, w maju ma urodzić.

To Twoja mama jest w niebie! Pewnie i tak zapyta: „Synu, a ty kiedy się ożenisz? Latka lecą”.

Wiem, nie odpuści mi! Zresztą słyszę te słowa za każdym razem, gdy się z nią widzę: „Stefano, w tym wieku nie możesz już żyć tylko dniem dzisiejszym”, a ja odpowiadam: „Tak, tak. Niedługo to się zmieni”. Tak naprawdę, chciałaby mieć mnie bliżej – żonatego czy nie. Fakt, że jestem daleko, bardzo ją smuci...

Zaraz Cię rozpieści! Kulinarnie.

Oj tak... Co roku jej mówię: „Teraz jem zdrowo. Nie chcę pizzy i pasty, wolę rybę i sałatkę. A ona mruczy: „Tak, tak”. I za chwilę stawia na stole te wszystkie pyszności. Nie namawia mnie na nie. Wie, że i tak zaraz machnę ręką: „Aaaa, tam!” i najem się po uszy. Potem mnie krytykuje! „Ale okrąglutki jesteś! Musisz schudnąć!”. A minutę później podsuwa mi talerz z ciastkami.

A jak stracisz linię? Broń się!

Co tam linia! Ja muszę sobie poradzić na sylwestra, bo będę śpiewał i tańczył. A połączyć te dwie rzeczy jest bardzo trudno. Wracam po świętach i ostro biorę się do pracy...

Zrobisz show w rytmie latino?

Tak, najpierw rozruszam ludzi. Pokażę proste kroki, by każdy mógł potańczyć przed telewizorem albo na miejscu, żeby się rozgrzać. A później pośpiewam. Przygotowałem repertuar hiszpańsko-włoski. Będzie radość, energia! I szalona zabawa. Anna Kowalczyk

Sekerety

Unika sportu Za nic nie da się wyciągnąć do siłowni ani na zajęcia fitness. – To nie dla mnie. Jestem zbyt leniwy – śmieje się. Kiedy nie tańczy, leży na sofie i ogląda dobre filmy (jest zapalonym kinomanem) albo surfuje po internecie.

Marzy o domu ... który zbuduje na ukochanej Sycylii. Chciałby w nim stworzyć pensjonat i tam organizować warsztaty taneczne.

Chociaż mieszka w Polsce, urodził się w Niemczech. To tam, w Mannheim, mieszkają jego bracia. Tam też żyje i pracuje jego mama Giovanna. Wraz z tatą Stefano, Antonio, prowadzi włoską tawernę. Każdego roku mama i syn spotykają się razem na Sycylii w czasie, kiedy Stefano – ze swoją partnerką sceniczną, Pauliną Biernat – robi warsztaty taneczne. Giovanna bierze w nich czynny udział – uczy Polki gotować! Z Sycylii pochodzą też muzycy, z którymi tancerz stworzył zespół Belli RiBelli. Na ich koncertach można obejrzeć taneczne show Stefano i Pauliny.

Potrafi szyć. Tancerz z zawodu jest... krawcem teatralnym. Wiele oryginalnych ubrań, które nosi, uszył sobie sam. Zaprojektował też kostiumy do spektaklu „I move you”, w którym występował razem z kolegami z „Tańca z Gwiazdami”.

Na żywo

Zobacz również

  • Monika zalewska, reporterka „Wydarzeń”, jest ekspertką od spraw medycznych. Dlatego właśnie ją zapytaliśmy, czy w obliczu nowych pomysłów ministra zdrowia pacjenci mają powody do obaw. więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.