Reklama
  • Środa, 23 stycznia 2013 (13:53)

    Telefon do mamy - Anna Zejdler-Ibisz, Krzysztof Ibisz

Byli małżonkowie dziś są przyjaciółmi i razem prowadzą program w telewizji. Krzysztof jako bardziej doświadczony zawodowo, służy pomocą Ani. – Na każdym kroku dba o mój komfort, za co jestem mu bardzo wdzięczna – mówi dziennikarka.

Zdjęcie

Gośćmi „Studia Weekend” były aktorka Małgorzata Socha  i jej przyjaciółka. Panie opowiadały o swojej znajomości. /Studio 69 s.c. Polska Agencja Foto
Gośćmi „Studia Weekend” były aktorka Małgorzata Socha i jej przyjaciółka. Panie opowiadały o swojej znajomości.
/Studio 69 s.c. Polska Agencja Foto

Minęły już prawie trzy miesiące, od kiedy pracują Państwo razem. Czujecie się zgranym duetem telewizyjnym?

Anna Zejdler-Ibisz: – Jest lepiej niż się spodziewałam. Myślałam, że będzie większy stres, więcej nieprzewidzianych sytuacji. W końcu to jest program na żywo (śmiech). Mam nadzieję, że radzimy sobie i z gośćmi, i z ograniczonym czasem.

Reklama

Krzystof Ibisz: – Prowadzenie programu z Anią to czysta przyjemność. Przyznaję, że dla mnie te sobotnie poranki to miły czas. Podczas programu musimy być bardzo uważni. Znamy gości, wiemy, jaki jest temat rozmowy, ale nie trzymamy się ściśle scenariusza.

Dla Krzysztofa to kolejny program na żywo, dla Pani pierwszy. Może Pani liczyć na jego pomoc?

A.Z.- I.: – Oczywiście. Krzysztof się mną opiekuje. Przywozi do studia, odwozi. Ma przygotowane karteczki i flamastry do podkreślania tekstu. Zawsze ma dla mnie kanapkę. Na każdym kroku dba o mój komfort, za co jestem mu bardzo wdzięczna.

K.I.: – Warto było się z panią spotkać, żeby tego posłuchać (śmiech).

A.Z.- I.: – Wiem, że jeżeli pojawi się problem w studiu, on na pewno zareaguje. W końcu ma ogromne doświadczenie.

K.I.: – Razem damy radę (śmiech).

Czy któryś z dotychczasowych gości zaskoczył Państwa?

A.Z.- I.: – Niespodzianki są raczej miłe. Kiedy miał się u nas pojawić Marek Bukowski, usłyszałam, że jest trudnym rozmówcą. Muszę przyznać, że trochę się denerwowałam. A Marek okazał się miły, serdeczny, otwarty. Przed programem powiedział: Pytaj, o co zechcesz. I obiecał, że do nas wróci.

Nie możecie Państwo zobaczyć siebie na żywo, ale czy zdarza się, że pytacie o opinie na temat programu znajomych lub rodzinę?

K.I.: – Ja po programie dzwonię do mojej mamy. Ona zawsze ma bardzo trafne uwagi, takie, jakie mógłby mieć nasz przeciętny widz. Jeżeli mamie odcinek się podoba, to później ma to odzwierciedlenie w oglądalności. A kiedy mówi, że coś było słabe, ja też to czuję. Dzwoniłem do niej także wtedy, kiedy prowadziłem wcześniejsze programy i nigdy się nie myliła. Moja mama patrzy na program jak normalny widz i dlatego jej uwagi są dla mnie tak ważne.

A.Z.- I.: – Też mam rodziców, którzy oglądają program i bardzo liczę się z ich zdaniem. Ale ilu ludzi, tyle opinii.

No właśnie. Wiedzą Państwo, w jakim kierunku będzie się rozwijał program?

K.I.: – Będą nowe kąciki, nowe tematy. Wsłuchujemy się w opinie widzów – co im się podoba, co chcieliby oglądać. Jestem zdania, że zawsze można się czegoś nauczyć. Także zależy nam na tym, aby nasz widz mógł się dowiedzieć czegoś wartościowego, oglądając nasz program.

Rozmawiała ANNA WOŹNIAK

Zdjęcie

Anna i Krzysztof rozwiedli się osiem lat temu. – Być może dlatego teraz się dogadujemy – żartuje Krzysztof. /Studio 69 s.c. Polska Agencja Foto
Anna i Krzysztof rozwiedli się osiem lat temu. – Być może dlatego teraz się dogadujemy – żartuje Krzysztof.
/Studio 69 s.c. Polska Agencja Foto
Tele Tydzień

Zobacz również

  • „Mam 36 lat i nie muszę grać w tym, do czego nie mam przekonania”, mówi SHOW gwiazda „M jak miłość” i zdradza jaką jest żoną, jaką matką, i jaką kobietą... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.