Reklama
  • Poniedziałek, 7 marca (10:05)

    Weronika Rosati. Chciała grać w Hollywood, więc gra.

Weronika Rosati już nie mogła doczekać się powrotu na plan „Strażaków”. Bardzo polubiła swoją bohaterkę, wiolonczelistkę Kamilę. Podziwia jej ogromną wrażliwość, romantyczną naturę i przekonanie, że prawdziwa miłość pokona wszystkie przeszkody.

Reklama

W 2. sezonie „Strażaków” Adam będzie musiał wybrać między dwiema kobietami. Kamila odpuści czy pogoni konkurentkę?

Będzie walczyć o Adama, bo go kocha. W 1. serii podjęła kilka ważnych decyzji, których konsekwencje teraz ponosi. Zrozumiała, że miłość jest najważniejsza. Wróciła i łatwo się nie podda. On wcale nie jest przekonany co do Magdy. Zamierzają walczyć o uczucie, co bardzo mi się podoba. Zawirowania życiowe utrudniają im bycie razem. Ale w prawdziwej miłości wszystko można pokonać, prawda?

Czyli wszyscy, którzy uważają, że związki na odległość są bez szans, jednak nie mają racji?

Nie kilometry, które dzielą Kamilę i Adama, są kluczowym problemem. Wyjazd zburzył zaufanie między nimi, ale pojawią się też większe kłopoty...

Co ich jeszcze dzieli?

Na jaw wyjdą sprawy z przeszłości. Pewne sytuacje, zobowiązania Adama zmuszą Kamilę do pójścia na kompromisy. Związek zostanie wystawiony na próbę. Czas pokaże, czy przetrwa.

Chyba polubiła Pani Kamilę?

Bardzo (uśmiech)! Podoba mi się to, że Kamila jest wiolonczelistką, romantyczką. Ma artystyczne podejście do życia. Kieruje się emocjami. Wierzy w miłość do grobowej deski.

Jest młoda, bardzo wrażliwa i ma doskonale sprecyzowany plan na życie, w którym kluczowe miejsce zajmuje Adam. Wrażenie robi na mnie jej poczucie własnej wartości.

Widzi Pani w niej podobieństwo do siebie?

Doskonale ją rozumiem, choć w wielu sytuacjach zachowałabym się zupełnie inaczej.

Łatwiej gra się aktorowi postać skrojoną na jego podobieństwo czy kompletnie różną?

(uśmiech) Kiedyś otrzymałam propozycję zagrania samej siebie, ale to nie byłoby interesujące. Za każdym razem staram się stworzyć inną postać. Pracując przy filmie, czy serialu, i tak bardzo się obnażam, pokazuję emocje. Tyle mi wystarczy.

Co, poza odkrywaniem siebie, jest najtrudniejsze w pracy aktora?

Największy koszmar aktora to czekanie. Wyzwaniem dla mnie są długie godziny pracy i konieczność przyjeżdżania na plan o szóstej, siódmej rano, bo nie znoszę wcześnie wstawać. Wolałabym mieć bardziej uporządkowane życie, pracować częściej, a mniej intensywnie. Czasem jestem na zdjęciach kilkanaście godzin, a potem mam długą przerwę.

Trudno wytrzymać takie tempo i brak regularności. Mój zawód wiąże się też z ciągłą niepewnością. Nigdy nie wiem, czy i za jaki czas będę miała pracę. Ale nie chcę skupiać się na złych stronach, bo aktorstwo jest fascynujące. Wszystko wokół traktuję jako pozytywne wyzwanie. A, i zapomniałam też o tabloidach, które wchodzą z butami w moje życie. Brak prywatności jest chyba najtrudniejszy.

Dlaczego tak bardzo chroni Pani prywatność?

Rozpowiadanie o sobie na prawo i lewo jest bez sensu i wbrew mojej naturze. Często słyszę, że wybierając ten zawód, wiedziałam, z czym się on wiąże. Ci ludzie zapominają, że gdy zaczynałam, miałam 15-16 lat. Nie było Internetu, tabloidów i wszystko wyglądało inaczej.

Niedługo odbędzie się premiera „Bodo”. W obsadzie śmietanka polskich aktorów, ale Pani zabrakło.

Bardzo żałuję, bo było blisko, bym wzięła w nim udział. Dostałam propozycję, ale w tym czasie zaczęłam zdjęcia do filmu „Men of Courage” z Nicolasem Cageʼem.

A jak podoba się Pani następczyni Dżemmy z 1. części „Pitbulla”, czyli Maja Ostaszewska?

Nowego „Pitbulla” nie obejrzałam. Nie mam czasu na kino. Oglądam filmy w domu, bo łatwiej mi się wtedy skupić.

Jakie tytuły wówczas Pani wybiera?

Najchętniej czarno-białe, stare dobre kino amerykańskie. No i wszystkie nagradzane filmy, o których jest głośno. Nie lubię głupich komedii, a tych niestety jest pełno.

Niedawno pokazała Pani zdjęcia z planu „Nie z tego świata” i znów po fakcie dowiedzieliśmy się, że zagrała Pani w hicie. To ostrożność, przesądność?

Mówię o nowych projektach dopiero po skończeniu pracy. Różnie to bywa w show-biznesie. Kiedyś dostałam rolę i zaledwie dwa dni przed zdjęciami dowiedziałam się, że producent zatrudnił na moje miejsce swoją dziewczynę. Od tej pory wiem, że nawet gdy wszystko zapięte jest na ostatni guzik, to mogą pojawić się niespodzianki.

Rozmawiała Małgorzata Pyrko

Ciekawostki

Urodziła się 9 stycznia 1984 r. Studiowała aktorstwo w Łodzi i w Nowym Jorku. Od kilkunastu lat dzieli życie między Polskę a Stany Zjednoczone. Uwielbia stare kino amerykańskie. Jest wierną fanką Elizabeth Taylor i złotych lat Hollywood. Marzy, by grać w filmach biograficznych. Interesują ją kobiety, które odegrały ważną rolę w świecie: aktorki, piosenkarki, pisarki.

Telemax

Zobacz również

  • Michael Jordan przy nim płakał, a Muhammad Ali pocałował go w usta. Ale to o Johnie Malkovichu fotograf Sandro Miller mówi: „On jest moją muzą”. więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.