Kategorie
Aktorzy

Jacek Lenartowicz: Ten dzień na pewno zapamiętam

Moja córka Lenka jest cudowna, szybko rośnie, już prawie siedzi  – chwali się „Dobremu Tygodniowi” Jacek Lenartowicz (55). Dziewczynka skończyła już siedem miesięcy, a 13 września w kościele p.w. Przemienienia Pańskiego w Sulejówku-Miłosnej odbył się jej chrzest.

– Na pewno zapamiętam ten dzień, bo to także dzień moich urodzin. A w tym roku świętowałem ładny jubileusz, 55 lat – mówi nam aktor.

Na tę podwójną uroczystość zjechała się cała rodzina, a chrztu dokonał ksiądz Antoni Czajkowski. – To nie tylko proboszcz naszej parafii, ale też przyjaciel rodziny. Od kiedy zamieszkaliśmy w Sulejówku-Miłosnej, utrzymujemy serdeczne relacje. Ksiądz często do nas zagląda na pogawędkę – zdradza nam aktor.

Ceremonią najbardziej emocjonowało się rodzeństwo Lenki: 11-letni Aleksander i 7-letnia Nina. – Wspaniale się zajmują siostrzyczką i bardzo ją kochają – cieszy się aktor.

Kategorie
Znane pary

Natasza Urbańska i Janusz Józefowicz. Czego chcą dla córki

Tata z uwagą przygląda się Kalince. Jak kiedyś jej mamie…

O tym, jaki prezent sprawi największą radość Kalince w dniu jej 7. urodzin, Natasza Urbańska (38) i Janusz Józefowicz (56) wiedzieli już od dawna.

Niespodzianka przygotowana została z wielkim rozmachem, chociaż do typowych nie należała. Ich córka w tym ważnym dla siebie dniu dostała w prezencie… musical Piotruś Pan!

Tata jak zawsze zorganizował wszystko perfekcyjnie w swoim Teatrze Buffo. A uzdolniona mama zagrała jedną z głównych ról.

Premiera Piotrusia Pa na nie bez powodu zaplanowana została na 12 grudnia. Nie tylko bowiem Kalinka obchodziła swoje urodziny.

Tego dnia przypadała również 100. rocznica urodzin Jeremiego Przybory, współtwórcy niezapomnianego Kabaretu Starszych Panów.

Dla małej jubilatki najważniejsi jednak byli rodzice oraz babcia Zosia, mama pani Nataszy, która po śmierci męża Bolesława z oddaniem poświęca się uroczej wnuczce. Kalinka nie opuszczała jej przez całe przedstawienie, a na koniec, mocno przytulona do babci, z radością pozowała reporterom.

Jak udało się dowiedzieć Rewii, Kalinka, podobnie jak starsze dzieci Janusza Józefowicza z poprzedniego małżeństwa – Kamila (32) i Jakub (22), już zdradza artystyczne zapędy. Podobno ma duży talent wokalny i taneczny. Świetnie też czuje magię sceny i teatralnych kulis.

W tym wieku jej mama zajmowała się już na poważnie gimnastyką artystyczną. 10-letnia Natasza wygrywała liczące się zawody sportowe, a kiedy miała 14 lat zgłosiła się na casting do musicalu Metro.

Co prawda wymagający i surowy Janusz Józefowicz, kiedy dowiedział się, ile ma lat, odesłał ją do domu, ale uparta nastolatka wróciła po 2 latach i została jego największą gwiazdą, a potem… żoną.

Jeśli więc Kalinka odziedziczyła po mamie nie tylko urodę i talent, ale też charakter, pewne jest, że poradzi sobie w życiu. A jeśli poprosi o rolę w spektaklu taty, z pewnością ją dostanie. Problem tylko w tym, że tata będzie bardzo surowym krytykiem. I tylko on zdecyduje, czy córka jest już gotowa na robienie kariery…

Kategorie
Aktorzy

Johnny Deep. Troskliwy tata

Niecały rok temu Johnny Depp postanowił ożenić się z młodziutką Amber Heard. Od jakiegoś czasu spekuluje się, że para przechodzi kryzys, jednak, jak wyznał ostatnio aktor, sen z powiek spędza mu inna dziewczyna.

Mowa o jego córce, 16-letniej Lily Rose. – To zabawne obserwować jak z dziecka, mojej małej dziewczynki, staje się młodą kobietą – utyskiwał Johnny w jednym z wywiadów. – Kiedy widzę ją w makijażu, jestem zaniepokojony. To śliczna dziewczyna, a wszystko dzieje się zbyt szybko! – mówił.

Kiedy siedem lat wcześniej córka aktora wylądowała w szpitalu z powodu zatrucia bakterią E.coli, Depp stał się nadopiekuńczy. Chłopak jego córki nie będzie miał łatwo.

– W show-biznesie bardzo trudno znaleźć odpowiedniego partnera. Nie chcę, aby ktoś zranił moją Lily. Nie wybaczę mężczyźnie, który porzuci moją córkę! – odgra ża się zawczasu.

Kategorie
Znane osoby

Nina Terentiew. Doczekała się upragnionej wnuczki

Jej radość nie ma granic. Niedawno Nina Terentiew (69) została po raz drugi babcią. Tym razem na świat przyszła dziewczynka. Jedyny syn, dyrektor programowej Polsatu, Hubert i jego żona Kasia mają już synka.

– Stasio to największy prezent od losu – mówiła Nina dwa lata temu. Przyznaje, że oszalała na jego punkcie. – Nie oglądam wieczorem telewizji, nie odbieram komórki, chodzę na paluszkach, bo dziecko śpi. No i sama idę wcześnie spać, żeby o 6.30 bawić się z wnukiem – zdradziła w wywiadzie. Teraz będzie podobnie. Terentiew zamierza zwolnić tempo pracy, by mieć więcej czasu dla wnuczki.

Kategorie
Aktorzy

Anna Powierza. Gwiazdka z córką

Kiedy byłam małym dzieckiem, Wigilie miały największą magię! – uważa Anna Powierza (37). – W salonie, gdzie spotykała się cała rodzina, stała choinka wielka po sufit. Ubieraliśmy ją w to, co my sami zrobiliśmy. Były więc łańcuchy z papieru kolorowego, ozdoby z krepiny, gwiazdki z kartonu.

Były także cukierki, ale do Wigilii nigdy żaden nie dotrwał… – wspomina popularna Czesia z Klanu. Dziś aktorka będzie ubierać choinkę z półtoraroczną córeczką Helenką.

– Kiedyś najmłodsze dzieci, czyli często ja, roznosiły wszystkim paczki. Może w przyszłym roku zrobi to moja ukochana Helenka – uśmiecha się pani Anna.

Kategorie
Aktorzy

Paul Hogan zmaga się z chorobą i… synem!

Gwiazdor Krokodyla Dundee nie radzi sobie z dorastającym synem Chancem.

Paul Hogan (76), gwiazdor wielkiego przeboju filmowego sprzed lat – Krokodyla Dundee, ma poważne problemy zdrowotne. Cierpi na chorobę Alzheimera. Jego stan pogorszył się, odkąd w zeszłym roku żona Linda Kozlowski (57) odeszła od niego do młodszego, marokańskiego kochanka. Od tamtej pory aktor zamknął się w domu i stał się odludkiem.

Przyjaciele Hogana są zaniepokojeni jego stanem, tym bardziej, że aktor jest opiekunem szesnastoletniego syna Chance’a, którego ma z Kozlowski.

Nastolatek przechodzi okres buntu, pali marihuanę, pije alkohol i nie wykazuje zainteresowania, by zaopiekować się chorym ojcem. Zaś aktor nie jest w stanie zrobić nic, by jego syn nie stoczył się na dno.

Kategorie
Znane osoby

Ewa Drzyzga. Jest mamą na pół etatu

Swoim dwóm dorastającym synom stara się wskazywać dobrą drogę.

Nie pierwszy raz pracodawcy Ewy Drzyzgi (48) grozi wysoka kara w związku z jej programem „Rozmowy w toku”. W 2010 roku musiał zapłacić 300 tys. złotych. Tym razem stawka toczy się o niewiele mniejszą kwotę, bo o ćwierć miliona złotych.

Kilka dni temu warszawski Sąd Okręgowy odrzucił odwołanie stacji TVN od nałożonej przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji kary za „niedopuszczalne treści” w autorskim talk-show dziennikarki.

Przedstawia prawdziwe życie

– Tematy, owszem, często są bardzo kontrowersyjne, ale Ewa robi program o prawdziwym życiu. To się dzieje w różnych miejscach w Polski. Tak jest naprawdę – broni dziennikarki jej współpracownica. Tym razem poszło o cztery odcinki programu Ewy Drzyzgi nadane w 2012 roku: „Po co talent, po co szkoła – ja pozować będę goła!”, „Jak imprezuje ćpunka z gimnazjum?”, „Na randkach spotykam samych zboczeńców!” i „Popatrz na mnie! Widzisz przed sobą pustaka?”.

KRRiT uznała, że zawierały treści nieprzeznaczone dla osób nieletnich. – Stwierdzono, że w porze chronionej wyemitowane zostały przekazy, mogące mieć negatywny wpływ na prawidłowy fizyczny, psychiczny lub moralny rozwój małoletnich, z uwagi na sposób prezentacji omawianych problemów, a także dobór tematyki, dotyczącej głównie sfery obyczajowej – czytamy w oficjalnym komunikacie KRRiT.

Ewa Drzyzga z zasady nie komentuje zarzutów. Zainteresowanych odsyła do prawników swojego pracodawcy. Nie zaprzecza natomiast, że dobrze wie, jak często i jak wielkie emocje budzą tematy „Rozmów w toku”. W niej także.

Pamięta historie nawet sprzed kilkunastu lat. Sama wyciąga wnioski dla siebie z doświadczeń innych. Z programów dotyczących problemów młodych ludzi szczególnie. Wszak sama jest mamą dwóch nastolatków.

Wolne chwile tylko dla rodziny

Syna Stanisława urodziła 11 lat temu, drugiego – Ignacego – prawie 9. Wtedy była już bardzo rozpoznawalną twarzą show-biznesu, ale w podkrakowskim domu udało jej się utrzymać synów z dala od rozgłosu i blasku fotograficznych fleszy. Nie kryje, że nie jest pełnoetatową mamą.

Większość domowych obowiązków przejął jej mąż, dziennikarz Marcin Borowski, bo ona z pracy wraca zwykle o 9 wieczorem. Ale za to każdą wolną chwilę spędza z synami. Stara się dużo z nimi rozmawiać, by szybko wyłapywać trapiące ich problemy.

Zamiast pouczać, woli doradzać i wskazywać dobrą drogę. My spotkaliśmy ją ostatnio z jednym z synów w Krakowie. Poszli na mszę do bazyliki oo. Dominikanów, a potem na długi spacer.