Kategorie
Aktorzy

Paweł Królikowski. Jestem tatą, nie kolegą

Wychować piątkę dzieci nie jest łatwo. Wie coś o tym Paweł Królikowski (54). Aktor jest świadomy, że nic zakazami i nakazami się nie zdziała, bo sam nie lubił, by mu ktoś mówił, co ma robić. Z drugiej strony dzieci muszą znać granice, mieć kogoś, kto jest dla nich autorytetem.

Choć z najstarszym synem Antkiem (26) łączyła ojca kumpelska relacja, w pewnym momencie chłopak zawiódł jego zaufanie.

– Dlatego dla moich synów nie jestem kolegą tylko ojcem. Kolegów mogą mieć wielu, a tatę mają jednego – mówi dzisiaj aktor.

Kategorie
Aktorzy

Małgorzata Kożuchowska chce, by Jaś miał rodzeństwo

Aktorka wyznała, że marzy o dużej rodzinie. Jeśli ponownie nie zostanie mamą, adoptuje dziecko. Kiedyś już o tym myślała…

Miała wszystko: kochającego męża, karierę, uwielbienie fanów, pieniądze. Ale dopiero urodzenie synka Jasia (1) sprawiło, że Małgorzata Kożuchowska (44) poczuła się w pełni szczęśliwa.

– To jest ważniejsze niż wszystkie zagrane role – przyznała w niedawno udzielonym wywiadzie. Opowiedziała, jak bardzo pragnęła zostać matką. I jak mało brakowało, by jej marzenie się nie spełniło.

Wychodząc za mąż za Bartłomieja Wróblewskiego (35) aktorka miała 36 lat. – Wydawało mi się, że jeszcze mam czas. Wraz z upływem lat zaczęłam się lekko niepokoić – przyznaje gwiazda. Zdradza także, że irytowały ją powtarzane setki razy pytania dziennikarzy o to, czemu nie ma jeszcze dzieci. – Nie chciałam się z tego tłumaczyć. Żadna kobieta nie chce – mówi Małgorzata.

Jako gorliwa katoliczka nie chciała skorzystać z metody in vitro. Szukała jednak pomocy lekarskiej.

– Poddałam się naprotechnologii, metodzie, która indywidualnie podchodzi do każdej kobiety. Po dwóch miesiącach leczenia byłam w ciąży. I dopiero wtedy pani doktor przyznała mojemu mężowi, że z badań wynikało, że miałam może dwa, może trzy procent szans na posiadanie dziecka – wyznaje Małgosia.

Myślała tylko o zdrowiu dziecka

Początki ciąży wymagały od przyszłej mamy poświęcenia. Dwa miesiące musiała leżeć. Potem ograniczyła pracę do minimum. Brała leki, które niekorzystnie odbiły się na jej wyglądzie.

– Są kobiety, które w ciąży wyglądają kwitnąco. Ja byłam opuchnięta – wspomina. Dodaje, że odstawiła nawet kawę oraz herbatę i przerzuciła się na mdłe herbatki owocowe, by tylko jej dziecko rozwijało się dobrze. Nagrodą za bycie „karną kobietą w ciąży” było urodzenie zdrowego synka.

– Kiedy kładą ci to małe zawiniątko na piersi, nie jesteś w stanie powstrzymać łez – mówi szczęśliwa mama. Pojawienie się dziecka nadało sens jej życiu. Aktorka nie chce jednak, by jej synek był jedynakiem.

Zapytana przez dziennikarkę, jak wyobraża sobie swoje życie za 5 lat, stwierdziła: „Będę miała dużą, szczęśliwą rodzinę. Ważna jest otwartość na to, co przynosi życie. Niech się dzieje”.

Czy Małgorzata chce urodzić kolejne dziecko? Czy zdarzy się drugi cud? Nawet jeśli nie, aktorka ma plan awaryjny. Kilka lat temu zaprzyjaźniona z nią Teresa Lipowska (78) zachęcała ją do adopcji. „Na żywo” pisało o tym w grudniu 2014 r.

Aktorka, grająca Barbarę Mostowiak w serialu „M jak miłość”, w młodości sama rozważała taką możliwość.

– Z mężem 10 lat staraliśmy się o dziecko. Odwiedzałam domy dziecka, byłam już zdecydowana na adopcję – wspomina Lipowska. Nieoczekiwanie aktorka zaszła w ciążę. Po latach niepłodność dotknęła także związek jej syna Marcina. Pragnąc mieć pełną rodzinę, adoptował dwoje maluchów. – Wszystkie dzieci są nasze – przekonuje Teresa. Małgosia myśli podobnie jak jej starsza koleżanka.

Kategorie
Aktorzy

Jacek Lenartowicz: Ten dzień na pewno zapamiętam

Moja córka Lenka jest cudowna, szybko rośnie, już prawie siedzi  – chwali się „Dobremu Tygodniowi” Jacek Lenartowicz (55). Dziewczynka skończyła już siedem miesięcy, a 13 września w kościele p.w. Przemienienia Pańskiego w Sulejówku-Miłosnej odbył się jej chrzest.

– Na pewno zapamiętam ten dzień, bo to także dzień moich urodzin. A w tym roku świętowałem ładny jubileusz, 55 lat – mówi nam aktor.

Na tę podwójną uroczystość zjechała się cała rodzina, a chrztu dokonał ksiądz Antoni Czajkowski. – To nie tylko proboszcz naszej parafii, ale też przyjaciel rodziny. Od kiedy zamieszkaliśmy w Sulejówku-Miłosnej, utrzymujemy serdeczne relacje. Ksiądz często do nas zagląda na pogawędkę – zdradza nam aktor.

Ceremonią najbardziej emocjonowało się rodzeństwo Lenki: 11-letni Aleksander i 7-letnia Nina. – Wspaniale się zajmują siostrzyczką i bardzo ją kochają – cieszy się aktor.

Kategorie
Aktorzy

Johnny Deep. Troskliwy tata

Niecały rok temu Johnny Depp postanowił ożenić się z młodziutką Amber Heard. Od jakiegoś czasu spekuluje się, że para przechodzi kryzys, jednak, jak wyznał ostatnio aktor, sen z powiek spędza mu inna dziewczyna.

Mowa o jego córce, 16-letniej Lily Rose. – To zabawne obserwować jak z dziecka, mojej małej dziewczynki, staje się młodą kobietą – utyskiwał Johnny w jednym z wywiadów. – Kiedy widzę ją w makijażu, jestem zaniepokojony. To śliczna dziewczyna, a wszystko dzieje się zbyt szybko! – mówił.

Kiedy siedem lat wcześniej córka aktora wylądowała w szpitalu z powodu zatrucia bakterią E.coli, Depp stał się nadopiekuńczy. Chłopak jego córki nie będzie miał łatwo.

– W show-biznesie bardzo trudno znaleźć odpowiedniego partnera. Nie chcę, aby ktoś zranił moją Lily. Nie wybaczę mężczyźnie, który porzuci moją córkę! – odgra ża się zawczasu.

Kategorie
Aktorzy

Anna Powierza. Gwiazdka z córką

Kiedy byłam małym dzieckiem, Wigilie miały największą magię! – uważa Anna Powierza (37). – W salonie, gdzie spotykała się cała rodzina, stała choinka wielka po sufit. Ubieraliśmy ją w to, co my sami zrobiliśmy. Były więc łańcuchy z papieru kolorowego, ozdoby z krepiny, gwiazdki z kartonu.

Były także cukierki, ale do Wigilii nigdy żaden nie dotrwał… – wspomina popularna Czesia z Klanu. Dziś aktorka będzie ubierać choinkę z półtoraroczną córeczką Helenką.

– Kiedyś najmłodsze dzieci, czyli często ja, roznosiły wszystkim paczki. Może w przyszłym roku zrobi to moja ukochana Helenka – uśmiecha się pani Anna.

Kategorie
Aktorzy

Paul Hogan zmaga się z chorobą i… synem!

Gwiazdor Krokodyla Dundee nie radzi sobie z dorastającym synem Chancem.

Paul Hogan (76), gwiazdor wielkiego przeboju filmowego sprzed lat – Krokodyla Dundee, ma poważne problemy zdrowotne. Cierpi na chorobę Alzheimera. Jego stan pogorszył się, odkąd w zeszłym roku żona Linda Kozlowski (57) odeszła od niego do młodszego, marokańskiego kochanka. Od tamtej pory aktor zamknął się w domu i stał się odludkiem.

Przyjaciele Hogana są zaniepokojeni jego stanem, tym bardziej, że aktor jest opiekunem szesnastoletniego syna Chance’a, którego ma z Kozlowski.

Nastolatek przechodzi okres buntu, pali marihuanę, pije alkohol i nie wykazuje zainteresowania, by zaopiekować się chorym ojcem. Zaś aktor nie jest w stanie zrobić nic, by jego syn nie stoczył się na dno.

Kategorie
Aktorzy

Małgorzata Foremniak i Aleksandra Jędruszczak razem walczą o sprawiedliwość

Partner aktorki próbował zepsuć więź między nią a córką. Oddaliły się od siebie, lecz dziś znów sobie ufają.

Na rozprawy w Sądzie Rejonowym w Warszawie Małgorzata Foremniak (48) od 3 lat przyjeżdżała zestresowana. Walczy o ukaranie za stalking swojego byłego znajomego Dariusza.

Według aktorki mężczyzna zatruwał jej życie, nękał, działał na szkodę jej kariery. 19 listopada na kolejnej rozprawie gwiazda była jednak wyraźnie w lepszym humorze. Sprawiała wrażenie rozluźnionej, bo… miała u swego boku sojuszniczkę.

Aktorce towarzyszyła córka Aleksandra Jędruszczak (25), która zeznawała na jej korzyść. Najstarsza latorośl Małgorzaty, a jednocześnie jej jedyne biologiczne dziecko, ma dużą wiedzę o przebiegłej naturze mężczyzny.

– Zrobił wiele, by zepsuć relacje między matką a córką. Wmawiał Małgosi, że za bardzo pobłaża córce i rozpieszcza ją i że powinna wreszcie odciąć pępowinę.

Twierdził, że jej dzieci (w tym dwoje adoptowanych) nie są wystarczająco samodzielne i powinny nauczyć się zaradności, a nie liczyć na pomoc matki – zdradza znajoma aktorki w rozmowie z „Dobrym Tygodniem”.

Foremniak uległa podszeptom fałszywego przyjaciela, by rozluźnić swoje relacje z dziećmi. Wtedy Aleksandra wyprowadziła się z domu i przestała rozmawiać z matką. Wynajęła mieszkanie, związała się z chłopakiem, zaczęła prowadzić własny biznes – małą firmę produkującą torebki.

W tym czasie Małgorzata była pod dużym wpływem Dariusza, który był nie tylko jej menadżerem, ale też zbliżył się do niej jako mężczyzna

– Obsypywał prezentami, zabierał prywatnym samolotem na spontaniczne podróże – opowiada nasza informatorka. Aktorka zorientowała się jednak, że obiecywane kontrakty zagraniczne i nowe role są mirażem. Postanowiła zakończyć związek.

To wtedy miał zacząć ją prześladować. Podobno wysyłał zastraszające esemesy: „Zgaś światło w kuchni”, „Zobacz, kto za tobą idzie”. Jeździł za aktorką po Polsce, groził, że zniszczy jej karierę.

– Czuję się osaczona. To inteligentny i przebiegły człowiek. Niestety, o chorym umyśle – wyznała Małgorzata w jednym z wywiadów. O swoich problemach zaczęła szczerze rozmawiać z córką. Ona również nie znalazła szczęścia w swoim związku, a torebkowy biznes nie wypalił.

– Dziś Małgosia wie, że nikt obcy nie powinien wtrącać się w to, co się dzieje między nią, a jej dziećmi – twierdzi znajoma aktorki.

– Jej więź z Olą zawsze będzie wyjątkowa. O opiekę nad córką Małgosia toczyła przed laty bój z pierwszym mężem, który po rozstaniu porwał Olę – przypomina nasze źródło. Matka i córka są szczęśliwe, że odbudowały dawną bliskość. Nie stanie między nimi już żaden mężczyzna.

– Już odpuściłam sobie myśl, że z kimś będę – wyznała Małgorzata w wywiadzie dla „Twojego Stylu”. Jednak wie, że nigdy nie będzie sama. Ma dzieci.

Kategorie
Aktorzy

Sandra Bullock adoptowała drugie dziecko

51-letnia gwiazda Hollywood niedawno została matką dla trzyipółletniej czarnoskórej dziewczynki, Laili. Sandra Bullock adoptowała dziecko wychowywane w rodzinie zastępczej. W wywiadach udzielanych mediom aktorka wyjaśniała, że kolor skóry córki miał znaczenie.

„Mój adoptowany w 2010 roku syn Louis, który obecnie ma pięć lat, dopraszał się rodzeństwa. A on też jest ciemnoskóry” – oświadczyła Sandra Bullock.

Szczęśliwej matce dwojga coraz lepiej układa się jej związek z nowym mężczyzną, fotografem Bryanem Randallem (49).

Od pewnego czasu mieszkają razem, a aktorka uważa, że ukochany świetnie sprawdza się w roli opiekuna Louisa i Laili i dodaje, że do pełni szczęścia brak jej tylko męża i ojca dla dzieci.

Kategorie
Aktorzy

Krystyna Sienkiewicz: Pomaga mi św. Antoni

Jako dziecko straciła rodziców. Nie miała szczęścia w miłości, zawiodła ją córka, ma problemy ze zdrowiem. Ale mimo to z jej twarzy nie znika uśmiech.

Przy swoim domu na warszawskim Żoliborzu postawiła kapliczkę św. Franciszka, opiekuna zwierząt. To nie jedyny święty, z którym ma dobre relacje. Mimo naznaczonego cierpieniem życia Krystyna Sienkiewicz (81) uważa, że dużo dostała.

Wojna zabrała Pani dom, dzieciństwo, rodziców. Tato zginął w obozie, mama zmarła w szpitalu. Wiele jak na małe dziecko…

Za dużo. Jeremi Przybora mówił mi: „Ty nie miałaś dzieciństwa, ty miałaś bachorstwo”. Nawet chciałam popełnić samobójstwo, gdy miałam osiem lat.

Jak Pani chciała to zrobić?

Myślałam, że jak zmarznę na kość, to przeziębię się i umrę. Zdjęłam majtki i położyłam się na wilgotnej, zimnej ziemi. Byłam wtedy pod opieką Stefanii Tarkowskiej, koleżanki mamy. Przyjechała do nas siostra stryjeczna ojca i powiedziała, że zabierze mnie do siebie na Mazury, ale brata Rysia już nie mogła wziąć, poszedł do domu dziecka. Bardzo go kochałam. Rozdzielono nas i dlatego chciałam się zabić.

I co się stało?

Przyleciał bielinek kapustnik i usiadł mi na ręce. Pomyślałam, że to jest duch mamy, która mówi do mnie: „Nie rób tego”. Mama mnie strzegła i nadal strzeże.

Miała Pani być malarką. Dlaczego została aktorką?

Dostałam po mamie wielki posag, wiele talentów. Trochę śpiewam, maluję, kiedyś haftowałam, ale oczy mam marne i już nie mogę. Chciałam być aktorką, bo byłam bardzo nieśmiała. Wydawało mi się, że jak zostanę aktorką, to będę kimś innym, wesołym.

Uważano Panią za najpiękniejszą dziewczynę w stolicy…

Miałam powodzenie, mężczyźni podstawiali mi nogę, żebym wpadła w ich ramiona.

Którego najmocniej Pani kochała?

Wojtka Solarza, kolegę z STS-u, został reżyserem. Powinnam z nim być. Mówił o wspólnym życiu, ale ja chciałam jeszcze trochę pożyć. Tak, to jest facet, którego najbardziej kochałam. Ożenił się.

Pani dwa małżeństwa zakończyły się rozwodem.

Pierwszy mąż, Włodzimierz Rylski, wyjechał do Niemiec robić karierę, a ja do Niemiec nie chciałam emigrować. Andrzej Przyłubski, drugi mąż, trochę mnie finansowo oskubał.

Jednak przyjęła go Pani do domu, gdy umierał na raka, choć wyprowadził pół Pani majątku dla swojego dziecka i innych kobiet?

Kiedy Andrzej u mnie leżał, przyszedł facet i mówi, że mój były mąż jest mu dłużny pieniądze. To wyjęłam portfel i dałam mu forsę, choć może nie powinnam, bo wcześniej Andrzej wybrał wszystkie moje dolary.

Dlaczego pomogłam? Jeżeli kocham psy, koty i inne stworzenia, to dlaczego jemu miałam nie pomóc? Pomagam, bo inni mi też pomagali.

Andrzej na łożu śmierci Panią przeprosił, podziękował?

Nic nie powiedział.

To właśnie z nim adoptowaliście córkę?

Matka ją porzuciła. Julka urodziła się chora, nikt jej nie chciał. Wzięłam ją ze szpitala, kiedy miała 3, 5 roku. Nauka z trudem jej przychodziła. Wiele w nią włożyłam miłości, energii, kupiłam mieszkanie. Miała wsparcie.  Skończyła kurs modelek, fryzjerski, manicure, pedicure, wszystko, co chciała, ale nigdzie długo miejsca nie zagrzała.

Media donosiły o Waszych złych relacjach…

Chciała mnie zabić. Przychodziła pod dom, wykrzykiwała. Nie chcę o tym opowiadać. Czasem żałuję, że ją adoptowałam.

Miała Pani kłopoty ze zdrowiem. Dwa lata temu udar mózgu, po którym wystąpiły problemy z mową, rok temu rak oka. Jak jest teraz?

Słowa wróciły, mówię. Rak zdechł. Tylko oczy. Słabo widzę, a dla malarki to źle. Dla aktorki też. W Nowym Jorku na scenie zamiast chusteczki machałam kiedyś do widzów majtkami. Bo ktoś mi chusteczkę, którą sobie przygotowałam, zabrał, a obok leżały majtki. Ale to nic, wszyscy się śmiali i ja też. Było bardzo wesoło.

Czy Pani udaje, czy naprawdę jest Pani ciągle taka zadowolona i uśmiechnięta?

Ja nie udaję, muszę ludziom pomóc swoim chichotem, a oni pomagają mnie. A poza tym śmiech to zdrowie, choćbyś spadł na samo dno.

Miała Pani żal do losu, że tyle złego Panią spotkało?

Do losu? Nie. Mogę mieć żal do siebie, że byłam naiwna, więc głupia. Gdybym miała płakać nad sobą, to zaraz przychodzą mi na myśl wszystkie potwornie skrzywdzone dzieci. Ja przecież wiele dostałam. Miałam ciekawe życie.

Z czego jest Pani najbardziej zadowolona, dumna?

Dumna to nie. Zadowolona. Że żyłam porządnie, nie robiąc nikomu krzywdy, że nic nie mam do ukrycia. Niedawno wyszła o mnie książka i nie miałam niczego takiego w życiu, żebym choć raz powiedziała do autora: „O tym proszę nie pisać”.

Kto Pani teraz pomaga?

Sama sobie pomagam. Święty Antoni mi pomaga, bo znajduje pieniądze. Kładzie je na stół i mam za co żyć. Ci, co dają mi role i wydają mi książki, pomagają. A przede wszystkim moja mama, bo dała mi tyle talentów, że mogę z nich nadal żyć.

Rozmawiała: Iwona Spee

Kategorie
Aktorzy Znane pary

Kristen Stewart i Robert Pattinson pogodzili się

Słynna para próbuje odbudować rozbity związek.

Gwiazdorzy filmu Zmierzch – Kristen Stewart (22) i Robert Pattinson (26) spędzili Wielkanoc w domu matki aktorki na Florydzie. To pierwsze ich wspólne święta od rozstania, do którego doszło w połowie zeszłego roku, gdy Stewart wdała się w romans z reżyserem Rupertem Sandersem (42).

Wspólne święta pary potwierdzają tylko plotki o tym, że Robert i Kristen pojednali się. Zdaniem ich znajomych aktor przebaczył ukochanej zdradę, ale również postawił jej warunki. Na razie mają mieszkać osobno i dawać sobie więcej wolności, niż to było przed rozstaniem.